Rozdział 61.

Perspektywa Isabelli.

Dzisiaj był intensywny i ciężki dzień. Nie mogę uwierzyć, że Dani nie żyje. Ona, tak samo jak nasi dwaj bracia, byli moją opoką przez całe to piekło, które przeszliśmy w sierocińcu.

Czuję się bez niej taka… pusta, ale znam Dani — nie chciałaby, żebym utonęła w żalu. Chciałaby...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie