Rozdział 140 Callum

Callum

Śpię, kiedy namiot obok mnie się porusza.

Nie do końca śpię. Chyba ani razu nie spałem naprawdę odkąd zaczęła się ta robota. Ale na tyle głęboko, że pierwsze, co rejestruję, to ruch, nie myśl.

Szelest nylonu.

Ostry, krótki wdech.

Potem kolejny.

Nie otwieram oczu.

Słucham.

Na zew...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie