Rozdział 142 Mia

Mia

Budzę się powoli.

Nie naraz. Nie tak, jak wtedy, gdy coś wyrywa mnie ze snu strachem. To jest łagodniejsze. Gęstsze. Jakbym płynęła ku powierzchni z jakiegoś głębokiego, ciepłego miejsca.

Pierwsze, co zauważam, to ziemia.

Twarda pode mną. Bezwzględna. Zbita, zimna twardość, która przeb...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie