Rozdział 39

Alexander szybko pokręcił głową.

– Nie, dzięki, ja pasuję. Patrzenie, jak jesz, to dla mnie wystarczająca rozrywka.

– Tss… po prostu wybrzydzasz. Co, uważasz jedzenie z budki za gorsze?

No ale cóż, każdy żyje po swojemu. Taki wypieszczony paniczyk jak Alexander? Jasne, że będzie trzymał się z da...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie