Rozdział 44

Niedługo potem przyjechała policja i zabrała ich wszystkich na komisariat.

Po spisaniu zeznań funkcjonariusz zapytał:

– No dobrze. Jak chcecie to załatwić?

Tiffany prychnęła:

– A jak inaczej? To tylko kasa, co nie? Podaj cenę, a ja każę tacie zrobić przelew.

Policjant odwrócił się do Elizabe...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie