Rozdział 97

„Syknął—” Edward skrzywił się, gdy ból przeszył mu ciało, wyrywając z płuc ostry haust powietrza.

Pozbierał się z ziemi, wyraźnie wstrząśnięty, otrzepując ubranie z kurzu. „Ty w ogóle jesteś kobietą? Ten cios był jak diabli. Serio, na czym ty się chowałaś?!”

„Sam się o to prosiłeś” — odburknęła E...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie