Rozdział 102

W domu zmuszam Caleba, aby usiadł na krześle, żebym mogła oczyścić i opatrzyć każdą z ran, które zabrudził w tej rzece. Jest zaskakująco posłuszny, biorąc pod uwagę jego zwykłą niechęć do bycia kierowanym. Ale po tym niesamowitym seksie, który mieliśmy, wydaje się, że nic nie zniszczy jego zadowolon...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie