Rozdział 129

Wracam do swojego pokoju absolutnie upokorzona. Z jednej strony było to pochlebne, że rodzice Caleba nie zrozumieli i myśleli, że Caleb troszczy się o mnie na tyle, by chcieć złamać tradycje i poślubić mnie, członkinię jego haremu.

Ich wyrazy twarzy, jednakże, mieszanka przerażenia i wściekłości, po...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie