Rozdział 140

„Caleb...” zaczynam, mówiąc cicho.

Mruczy, dając znak, że słucha.

Jestem zdenerwowana, ale zdeterminowana. Chociaż nie chcę opuszczać Caleba, nie mogę tu zostać, udając, że wszystko jest w porządku, podczas gdy on kontynuuje swoje zaręczyny.

„Obiecałeś, że spełnisz moją prośbę...”

„Nie pytaj ponowni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie