Rozdział 149

„Przepraszam, Harper,” mówi Ted. „To nic osobistego.”

Jeszcze nie pociągnął za spust, co jest dobrym znakiem. Ale fakt, że w ogóle trzyma broń, jest bardzo, bardzo zły.

„Harper ci ufała. Kto cię przekonał?” pyta Bethany.

„Król Caleb,” odpowiada Ted. „Sposób, w jaki mnie i innych traktował. Musiałem ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie