Rozdział 153

Bethany wbiega do mojego pokoju i wraca z siekierą. Cofam się tak daleko, jak tylko mogę, dając jej miejsce, by mogła zacząć rąbać przy podstawie łóżka, gdzie przymocowane są łańcuchy. Musi to wymagać sporego wysiłku. Krew zaczyna przesiąkać przez jej bandaże.

„Bethany…”

„Prawie gotowe!”

Opuszcza si...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie