Rozdział 161

Dwóch buntowników podchodzi, żeby mnie złapać. Ostatnie, co widzą, to chodnik, gdy Caleb ląduje na nich, rozbijając ich twarze o ziemię.

Caleb jest w swojej wilkołaczej formie, ogromny i śmiertelnie niebezpieczny. Stoi przede mną, gotowy mnie chronić.

Trzej pozostali buntownicy cofają się niepewnie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie