Rozdział 170

Słowa Caleba budzą we mnie strach, ale staram się go stłumić, nie pozwalając, by mnie przytłoczył. Jeśli Tristan wciąż żyje, znajdzie sposób, żeby przetrwać.

„W takim razie go uratujemy,” mówię z pewnością siebie.

Caleb, marszcząc brwi, kręci głową. „Gdyby to było takie proste. Zakładając, że wciąż ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie