Rozdział 180

Dużo, dużo później, po tym jak Caleb znów mnie zdewastował na schodach, a potem jeszcze dwa razy w mojej sypialni, kiedy już względnie się ogarnęliśmy, choć nadal noszę na sobie jego zapach, Caleb siedzi na skraju mojego łóżka, wpatrując się we mnie, gdy leżę tam, jak galareta, nasycona i spełniona....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie