Rozdział 188

Na chwilę zaniemówiłam, potem spojrzałam na nią dzikimi oczami. Nie mogłam naprawdę zrozumieć, co się tutaj stało, ani dlaczego to zrobiła.

Zanim zdążyła powiedzieć choćby jedno słowo więcej, krzyknęłam: „Ktoś planuje zabić Caleba!”

Przewróciła oczami. „Ktoś zawsze próbuje go zabić, ty głupia dziewc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie