Rozdział 194

Następnego ranka, choć budzę się bez Caleba, nadal czuję się, jakbym była w jakimś pięknym śnie. Dowody na to, że Caleb był tu poprzedniego wieczoru, są wszędzie wokół mnie i na mnie.

W lustrze widzę kilka świeżych śladów ugryzień ciągnących się w górę i w dół mojej szyi. Przechodzą one przez obojc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie