Rozdział 221

Głośny huk wystrzału sprawia, że podskakuję. Niestety, jestem bardzo dobrze zaznajomiona z tym dźwiękiem, zbyt wiele razy słyszałam go w pałacu.

Patrzę w stronę drzwi. Caleba wciąż nie ma.

„Czekaj!” – woła Cameron. Podchodzi do nas z uniesioną ręką. „To zbyt niebezpieczne!”

Nie mam czasu czekać ani ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie