Rozdział 222

„To było więcej niż zwykła zniewaga,” mówię ostro. „Twój lokaj strzelił do Króla!”

Gladys patrzy na mnie niejasno, jakby nie była ani przepraszająca, ani współczująca.

Caleb obejmuje mnie ramieniem, kładąc dłoń na moich plecach.

„W porządku, Harper,” mówi Caleb. Choć przez cały ten czas był bardziej...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie