Rozdział 25

„Nie wiem nic,” mówię słabo, ciało wciąż drży, gdy powoli, boleśnie wraca z krawędzi.

Dobry humor Caleba natychmiast znika. Jego uśmieszek zamienia się w spojrzenie pełne dezaprobaty. „Zakryj się, dziwko.” W jednym ruchu odwraca się ode mnie i idzie do drzwi.

Nie daje mi żadnego czasu!

Nie chcąc pok...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie