Rozdział 28

Z mieczem spoczywającym przy moim boku, nie śpię tej nocy ani chwili. Gdy nadchodzi poranek, a Mistrzyni Areny mnie wzywa, czuję niemal ulgę, że w końcu zmierzę się z moim losem. Leżąc bezsennie przez całą noc, stresując się i bojąc tego momentu, nie byłem dla mojego umysłu i ciała łaskawy.

Nie jest...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie