Rozdział 36

Mrugając oczami, znowu jestem zaskoczony, że wciąż żyję. W rzeczywistości, czuję się... lepiej?

Podnoszę kończyny, zdziwiony, że mogę to zrobić, i jest to o wiele łatwiejsze niż wtedy, gdy Nina wkładała igłę do mojego wenflonu i –

Strach zalewa mnie na myśl o tym, i nagle siadam.

Mężczyzna przy moim...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie