Rozdział 39

Patrzę na Bethany, której podbródek opadł na pierś, twarz ma bladą jak ściana i, z tego co widzę, jest kompletnie nieszczęśliwa.

Oskarżenie o morderstwo to poważna sprawa. Może nie tak bardzo tutaj, gdzie chłosty i trucizny są na porządku dziennym. Ale tam, skąd pochodzę, ludzie zazwyczaj nie rzuca...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie