Rozdział 50

Kolejny dzień, kolejna uczta, tym razem na lunch. Zaczynam zdawać sobie sprawę, że szlacheckie elity wymagają tyle samo czasu Caleba, co problemy jego ludu, prawdopodobnie po to, by poczuć się ważnymi. Po pół godzinie tej uczty nadal nie jestem pewna, jaki jest jej cel.

Kiedy pytam Tristana, spoglą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie