Rozdział 93

Droga, która prowadzi z jaskiń, jest kręta jak spirala. Opony piszczą, gdy kręcimy się w kółko, coraz wyżej i wyżej, a Tristan ani na moment nie zdejmuje nogi z pedału gazu.

Na tylnym siedzeniu, trzymając się nieprzytomnego ciała Caleba, siła zakrętów wciska nas w siedzenie. Koc, który nas przykrywa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie