ROZDZIAŁ 276

ZION

Poczekalnia jest zbyt jasna, zbyt czysta, zbyt cicha.

Plastikowe krzesła skrzypią za każdym razem, gdy ktoś się poruszy.

Automat z przekąskami brzęczy, jakby ze mnie kpił.

Zegar na ścianie tyka głośniej, niż powinien.

Zapach spalonej kawy i taniego środka dezynfekującego drażni mój nos...

Đăng nhập và tiếp tục đọc