
Księżniczka Więźnia
inue windwalker · I gang · 202.1k ord
Introduktion
-Ostrzeżenie: Treści Seksualne-
Isabelle jest pierworodną córką Księcia Kaidena. Jej marzeniem jest pójść w ślady ojca. Jednak nie może rywalizować ze swoimi rodzeństwem. Co gorsza, nie może znaleźć swojej bratniej duszy. Wszystko wskazuje na to, że musi zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiła: opuścić stado. Ale czy poradzi sobie z tym, kogo znajdzie? Czy potrafi oswoić wilka z dziczy?
Fragment
Patrzył na mnie teraz wzrokiem, którego nie mogłam odczytać, ale czułam się, jakby mnie ścigał. „Mała księżniczko, masz ruję.” Powiedział z cichym warkotem. Ruja? Żaden wilk, którego kiedykolwiek spotkałam, jej nie miał.
„To niemożliwe... to coś, co wymyślili ludzie.” Powiedziałam, cofając się trochę. Czułam, jak wilgoć z mojego wnętrza spływa po nodze, a zapach podniecenia był nie do pomylenia. Warknął, odkładając powoli skórę jelenia na pień. Podszedł do mnie pewnym, dominującym krokiem. Wyglądał jak Alfa, którym był. Potężny. Zdeterminowany... stanowczy. Byłam w transie. Jego mięśnie napinały się przy każdym ruchu, a jego oczy były skupione na moich piersiach. Stwardniały. Powinnam była odwrócić wzrok. Powinnam była zakryć swoje wstydliwe reakcje ciała, ledwo zakryte cienką sukienką, ale tego nie zrobiłam.
„Gdyby to było niemożliwe, nie pragnąłbym cię tak bardzo, moja mała dzikiej różyczko.” Powiedział, kładąc palec pod moim podbródkiem, unosząc moją głowę. Był teraz tak blisko, że czułam ciepło jego ciała w chłodzie porannej rosy, ale w powietrzu nie było już zimna.
Kapitel 1
Isabelle
Siedziałam przy stole na lunchu sama, zajmując się swoimi sprawami. Byłam jedyną osobą, która nie była na Treningu Wilków 4, bo jeszcze się nie przemieniłam. Miałam 18 lat... Powinnam była się przemienić cztery lata temu. Westchnęłam. Spojrzałam przez okno, żeby zobaczyć Caleba prowadzącego drużynę, prawie tak dużego jak tata. To powinnam być ja. Urodziłam się PIERWSZA. Zostałam oszukana przez Białą Damę, ona zdaje się dawać mężczyznom w rodzinie większe wilki.
A co z Michelle? powiedziała Glitter, mój wewnętrzny wilk. Miała rację, zapomniałam o niej. Miała już 2 metry wzrostu i była tej samej wielkości co wilk wujka Connora. Mój inny kuzyn Jason był tylko odrobinę większy. Problem polegał na tym, że syn wujka Connora, córka cioci Shelly... i mój młodszy brat byli wszyscy silniejsi ode mnie. Dostali swoje wilki na czas... a ja wciąż byłam praktycznie Omegą... wilkiem, który nie może się przemienić.
Ludzie drżeli, gdy ich widzieli. Naprawdę drżeli. Mój brat musiał tylko przejść korytarzem, a ten rozstępował się jak morze! Miałam tylko 155 cm wzrostu... Westchnęłam, mieszając jedzenie widelcem. Modliłam się do Damy, żeby mój partner był ogromny. Niech będzie tak silny, że nawet ja dwa razy się zastanowię, gdy zaryczy. Pomyślałam z gniewem. Dlaczego musiałam być taka mała?! Mruczałam w myślach.
„Hej” usłyszałam głos spoconego nastolatka. Miał około 195 cm wzrostu, szare włosy, idealną opaleniznę i głębokie fioletowe oczy. Był muskularny i miał na sobie mundur Młodszego Wojownika, ale chciałam, żeby sobie poszedł. Nie był w moim typie; czekałam na swojego partnera. Wiedziałam, że to nie on; to było instynktowne.
Usiadł obok mnie, a ja wypuściłam duży oddech przez nos. Tata mówił, żeby zawsze dawać ostrzeżenie. Pokazałam kły. Zignorował to.
„Dlaczego zawsze jesteś sama, mała?” Skrzywiłam się, gdy to powiedział, ale nie zrozumiał aluzji.
Warknęłam na niego. „Spadaj.” Warknęłam. Zignorował mnie znowu i trochę się zaśmiał.
„Jak masz na imię?” Zapytał, przysuwając się bliżej mnie, musiałam walczyć z Glitter, żeby go nie ugryźć. Mój wewnętrzny wilk był bardzo dominujący i nienawidził być traktowany jak coś mniej niż przyszła Luna... ale to ja byłam powodem, dla którego nie mogłyśmy się przemienić. Moja niska postura znowu wpędziła mnie w niechcianą sytuację.
„Isabelle, teraz zostaw mnie w spokoju.” Warknęłam, podnosząc tacę, żeby znaleźć inny stół. Jak bardzo nienawidziłam się poddawać... On był większy ode mnie, a ja nie miałam jeszcze swojej siły, bo nigdy się nie przemieniłam. Postanowiłam, że spróbuję dzisiaj, bez względu na wszystko.
Złapał mnie za ramię i zmusił do ponownego usiądnięcia. „Stary, odwal się, nie masz pojęcia, co robisz.” Ostrzegłam, nie blefowałam.
„Dlaczego miałbym? Skąd wiesz, że nie jesteśmy partnerami? Przeniosłem się z rodzicami z GreenMoon w zeszłym roku, a do Księżyca Żniw zostało jeszcze 6 miesięcy.” Pochylił się w moją stronę, wyzywając mnie, wiedząc, że nic nie mogę z tym zrobić... albo tak mu się wydawało.
„Mam dość.” Mówię beznamiętnie. Caleb, ten śmierdzący chłopak mnie nęka. Przesyłam myśl. Nie odpowiedział. Ale zobaczyłam, jak skacze do tylnego wyjścia stołówki i przemienia się całkiem nagi przed wszystkimi. Zrobiło się cicho. Prawie wyrwał drzwi z zawiasów.
„Co robisz mojej siostrze?” Jego głos grzmiał, ale oczy wciąż były niebieskie. Jego fałszywy spokój zawsze mnie niepokoił. Był w rzeczywistości kulą gniewu z powodu swojego wilka Raakshira, ale zawsze był cichy. Zawsze najpierw słuchał, a potem decydował, czy rozerwać cię na strzępy, jeśli twoja odpowiedź była głupia.
Światło zgasło w jego oczach, gdy mój brat podszedł do niego, swobodnie łapiąc parę szortów od nauczyciela, nie odwracając wzroku od chłopaka. „Nie wiedziałem!” Pisnął, gotowy do ucieczki, ale Caleb zatrzymał się i zamknął oczy.
„Jeśli uciekniesz, mój wilk cię dogoni.” Chłopak zamarł. Caleb wziął głęboki oddech. „Dlaczego myślałeś, że nękanie nieprzemienionej wilczycy to dobry pomysł? Odrzuciła twoje zaloty, a ty zignorowałeś jej ostrzeżenie.” Powiedział to bez warkotu, ale jego oczy zrobiły się czerwone.
„Cholera... nie myślałem...” Mamrotał.
„Myślałeś, tylko nie mózgiem.” Westchnął mój brat, powoli zaciskając rękę na gardle chłopaka. „Wciąż nie wiem, co z tobą zrobić.” Powiedział, a jego pazury wysunęły się z wolnej ręki, a oczy chłopaka rozszerzyły się ze strachu. Westchnęłam... Nie mogę pozwolić, żeby go zabił, choć bardzo tego chciałam...
„Caleb, chciałam tylko, żeby mnie zostawił w spokoju, a nie żeby mnie pokryła krew... Nie wiem, co powinieneś zrobić, po prostu daj mu ostrzeżenie czy coś.” Położyłam rękę na jego piersi. Spojrzał na mnie i pozwolił swoim oczom znowu stać się niebieskimi. Upuścił go na ziemię, a Młodszy Wojownik zerwał się na nogi.
„Dostaniesz jedno ostrzeżenie. Zostaw wilczyce w spokoju.” Warknął, a wszyscy, nawet nauczyciele, pokazali swoje szyje.
Uciekł, znikając, gdy przeszedł przez podwójne drzwi. Caleb położył rękę na mojej głowie. „Zjem z tobą lunch, siostro.” Powiedział stanowczo.
Zmrużyłam na niego oczy, ale zgodziłam się. „...Ani słowa o tym tacie!” Syknęłam.
„Proszę cię, wiesz, że już wie.” Powiedział z małym uśmiechem. Siedział ze mną do końca lunchu, a potem poszliśmy razem na biologię. Lekcje ciągnęły się powoli po tym, a ja byłam trochę wkurzona. Dlaczego myślał, że to w porządku mnie nękać? Zastanawiam się, czy mama musiała przez to przechodzić.
„Caleb i Isabelle Charred, proszę zgłosić się do biura.” Powiedział głośnik w mojej ostatniej klasie. Westchnęłam, spakowałam swoje rzeczy i poszłam zobaczyć się z rodzicami.
Ku mojemu zaskoczeniu, to była mama. „Jestem pewna, że wiesz, dlaczego tylko ja przyszłam do środka.” Powiedziała z małym uśmiechem, siadając obok Caleba.
„Nic się nie stało, mamo.” Mówię szczerze, siadając w biurze.
„Już wiem, dlatego przyszłam was odebrać. Chcę ci coś pokazać.” Uśmiechnęła się.
Szłam z nią ze szkoły, otrzymując ukłony po drodze. Ludzie szanowali mamę, bo była dobrą Luną. Była naprawdę sprawiedliwa i nie oceniała ludzi po randze. Mam nadzieję, że mój partner będzie równie sprawiedliwy. Westchnęłam. Tata siedział w samochodzie, jego oczy były całkowicie czerwone, a mama położyła rękę na jego policzku.
„Tato, nic mi nie jest.” Narzekam, ale on się tym nie przejmował. Dla niego zostałam zaatakowana... Westchnęłam i spojrzałam przez okno. Pojechaliśmy do domu babci i dziadka. Tata zaparkował i wszedł do środka z Calebem, podczas gdy mama i ja poszłyśmy na podwórko. Wskazała, żebym pobiegła z nią.
Ścieżka była naprawdę spokojna, ale jej nie rozpoznawałam. Były tam stare cedry, sosny, brzozy i dzika przyroda. Ta ścieżka nie była nawet wybrukowana, to była po prostu ziemia pokryta igłami sosnowymi. Wtedy zobaczyłam, dlaczego mnie tu zabrała. Był to rodzaj płytkiego, ale szerokiego strumienia. Był krystalicznie czysty, z małymi żółwiami siedzącymi na skałach. „Dlaczego nigdy wcześniej nie widziałam tego miejsca?” Zapytałam.
„To tajemnica.” Uśmiechnęła się, siadając na ziemi. Dołączyłam do niej, patrząc na krajobraz. „Właściwie znalazłam to miejsce przypadkiem w dniu, w którym poznałam twojego ojca. Miałam dwadzieścia kilka lat, kiedy się przemieniłam, i nawet teraz jestem naprawdę małym wilkiem. Ale nie liczy się rozmiar, siła ani nawet kiedy się przemienisz, liczy się to, kim jesteś. Bądź szczęśliwa z tym, kim jesteś, nie musisz rywalizować, masz swoją rodzinę i stado, które ci pomoże.” Powiedziała i położyła się na trawie.
„To musi być dla ciebie romantyczne miejsce, mamo?” Zapytałam z uśmiechem, kładąc się obok niej, słońce było idealne, a bryza od wody była chłodna.
Zaśmiała się. „...Nie, jeśli już, to był prawdopodobnie najbardziej przerażający dzień w moim życiu. Nie znałam twojego ojca aż do tego dnia i naprawdę myślałam, że mnie zabije.” Powiedziała z figlarnym uśmiechem, a ja się zaśmiałam. Tata jest przy mamie jak futrzana kulka. Trudno było uwierzyć, że zaczęli tak burzliwie.
„Mamo, czy mogę teraz spróbować się przemienić?” Zapytałam, a ona mruknęła w zgodzie, siadając.
Nie przemieniłam się, bo jesteś taka mała. Jesteś pewna? Zapytała.
Tak, chyba że chcesz nadal poddawać się słabym samcom. Warknęła.
Szybko zdjęłam szkolne ubrania, a ból przyszedł jak fala uderzeniowa. Czułam, jak moje kości i mięśnie rosną; stawałam się większa! Upadłam na ziemię, ale pamiętałam kolejność, którą tata zawsze mi śpiewał: głowa, kręgosłup, kończyny. Mieliśmy trudności z przemianą palców w łapy, ale w końcu, metodą prób i błędów, udało się. Mój krzyk zamienił się w wycie, na które odpowiedzieli tata i Caleb.
Byłam teraz swoim wilkiem. Wydałam kolejne wycie, nie mając pojęcia, co to znaczy, ale czułam się dobrze w futrze. Czułam się silna. Spojrzałam na siebie w wodzie. Byłam piękna i naprawdę puszysta. Na miłość boską, byłam kulką futra. Usłyszałam, jak tata ryczy ostrzeżenie o wyzwaniu. Musiał myśleć, że jesteśmy atakowani, a mama się śmiała. Byłam zdezorientowana, dlaczego ryczał na mnie wyzwanie, ale mama poklepała mnie po głowie, zanim mogłam odpowiedzieć.
„Twój ojciec nigdy nie słyszał twojego prawdziwego wycia; myśli, że jesteś zbyt blisko naszą Rouge.” Powiedziała, drapiąc mnie za uchem. Uderzyłam nogą o ziemię i powinnam była być rozczarowana sobą. To było haniebne, ale na miłość boską, jak to było przyjemne...
Jesteś martwa. Usłyszałam, jak tata ryczy w powszechnym łączu myśli, co całkowicie zepsuło mój moment z mamą.
A niech to. Połączyłam się z mamą. Jak straszne to było, wyzwałam go z powrotem, rycząc, a potem kaszląc i pijąc trochę wody ze strumienia.
„Na miłość boską.” Powiedziała, kręcąc głową.
Nie mów mu! Połączyłam się. Miałam kiepski dzień, dlaczego nie zrobić kawału tacie i bratu?
Pędzili ścieżką, wydając śmiertelne wycia, które sprawiły, że Glitter była nerwowa. Martwiła się, że mnie nie rozpoznają, ale stałam twardo.
Mama zdjęła ubrania i złożyła je starannie obok moich, zanim natychmiast się przemieniła. Była malutka, ale szczerze piękna, mając ciemnoszary grzbiet i srebrne nogi. Była prawdopodobnie o połowę mniejsza ode mnie, ale trzymała ogon jak Luna. Okazałam szacunek i opuściłam swój ogon niżej niż jej, i czekałyśmy na nich.
...Jesteś taka... puszysta. Połączył się tata w zamieszaniu. Zatrzymał się, gdy zobaczył mamę obok mnie.
Siostra, nadal jesteś mniejsza ode mnie. Powiedział Caleb z oczywistym uśmiechem. Jego wilk wyglądał, jakby się do mnie uśmiechał. Nadal byłam najmniejsza, ale przynajmniej teraz, z moimi mocami, mogłam się bronić. Zyskałabym zapach silnego wilka, co sprawiłoby, że większość dwa razy by się zastanowiła, zanim by mnie zaczepiła. Minie trochę czasu, zanim będę się przemieniać tak szybko jak oni.
Mama i tata dotknęli nosami, a on zabrał nasze ubrania, żebyśmy mogły się przebrać u babci i dziadka.
Czułam się tak dobrze, biegając, skacząc i wyjąc. W końcu byłam wilkiem... ale jak mam się przemienić z powrotem, kiedy tam dotrzemy?!
Seneste kapitler
#142 Rozdział 142
Sidst opdateret: 12/11/2025#141 Rozdział 141
Sidst opdateret: 12/11/2025#140 Rozdział 140
Sidst opdateret: 12/11/2025#139 Rozdział 139
Sidst opdateret: 12/11/2025#138 Rozdział 138
Sidst opdateret: 12/11/2025#137 Rozdział 137
Sidst opdateret: 12/11/2025#136 Rozdział 136
Sidst opdateret: 12/11/2025#135 Rozdział 135
Sidst opdateret: 12/11/2025#134 Rozdział 134
Sidst opdateret: 12/11/2025#133 Rozdział 133
Sidst opdateret: 12/11/2025
Du kan også lide 😍
Forbudt Lidenskab
Skæbnens Spil
Da Finlay finder hende, bor hun blandt mennesker. Han er betaget af den stædige ulv, der nægter at anerkende hans eksistens. Hun er måske ikke hans mage, men han vil have hende til at være en del af hans flok, latent ulv eller ej.
Amie kan ikke modstå Alfaen, der kommer ind i hendes liv og trækker hende tilbage til flokken. Ikke alene finder hun sig selv lykkeligere, end hun har været i lang tid, hendes ulv kommer endelig til hende. Finlay er ikke hendes mage, men han bliver hendes bedste ven. Sammen med de andre topulve i flokken arbejder de på at skabe den bedste og stærkeste flok.
Når det er tid til flokspil, begivenheden der afgør flokkens rang for de kommende ti år, må Amie konfrontere sin gamle flok. Da hun ser manden, der afviste hende for første gang i ti år, bliver alt, hvad hun troede, hun vidste, vendt på hovedet. Amie og Finlay må tilpasse sig den nye virkelighed og finde en vej frem for deres flok. Men vil den uventede drejning splitte dem ad?
Litas Kærlighed til Alfaen
"Hvem gjorde det her mod hende?!" spurgte Andres igen, mens han stadig stirrede på pigen.
Hendes skader blev mørkere for hvert minut, der gik.
Hendes hud virkede endda blegere i kontrast til de dybe brune og lilla farver.
"Jeg har kaldt lægen. Tror du, det er indre blødninger?"
Stace henvendte sig til Alex, men kiggede tilbage på Lita, "Hun var okay, jeg mener, forvirret og forslået, men okay, du ved. Og så pludselig besvimede hun. Intet vi gjorde kunne vække hende..."
"VIL NOGEN VENLIGST FORTÆLLE MIG, HVEM DER GJORDE DET HER MOD HENDE?!"
Coles øjne blev dybt røde, "Det rager ikke dig! Er hun DIN mage nu?!"
"Se, det er det, jeg mener, hvis hun havde haft DEN mand til at beskytte sig, var det her måske ikke sket," råbte Stace og kastede armene i vejret.
"Stacey Ramos, du vil tiltale din Alpha med den respekt, han fortjener, er vi enige?"
Alex knurrede, hans isblå øjne stirrede på hende.
Hun nikkede stille.
Andres sænkede også hovedet lidt og viste underkastelse, "Selvfølgelig er hun ikke min mage, Alpha, men..."
"Men hvad, Delta?!"
"I øjeblikket har du ikke afvist hende. Det ville gøre hende til vores Luna..."
Efter sin brors pludselige død, tager Lita sit liv op og flytter til København, det sidste sted han boede. Hun er desperat efter at bryde båndene til sin giftige familie og sin giftige eks, som tilfældigvis følger efter hende til Danmark. Fortæret af skyld og tabt i sin kamp mod depression, beslutter Lita sig for at tilslutte sig den samme kampklub, som hendes bror var medlem af. Hun leder efter en flugt, men hvad hun finder i stedet, er livsændrende, når mænd begynder at forvandle sig til ulve. (Modent indhold & erotik) Følg forfatteren på Instagram @the_unlikelyoptimist
Alfa Kongens Menneskelige Mage
"Jeg har ventet ni år på dig. Det er næsten et årti, hvor jeg har følt denne tomhed indeni mig. En del af mig begyndte at spekulere på, om du ikke eksisterede, eller om du allerede var død. Og så fandt jeg dig, lige her i mit eget hjem."
Han brugte en af sine hænder til at stryge min kind, og det sendte kriblende fornemmelser gennem hele min krop.
"Jeg har tilbragt nok tid uden dig, og jeg vil ikke lade noget andet holde os adskilt. Ikke andre ulve, ikke min fordrukne far, der knap nok har holdt sig sammen de sidste tyve år, ikke din familie – og ikke engang dig."
Clark Bellevue har tilbragt hele sit liv som det eneste menneske i ulveflokken - bogstaveligt talt. For atten år siden var Clark det utilsigtede resultat af en kort affære mellem en af verdens mest magtfulde Alfaer og en menneskekvinde. På trods af at bo sammen med sin far og sine varulve-halvsøskende, har Clark aldrig følt, at hun virkelig hørte til i varulvenes verden. Men lige da Clark planlægger at forlade varulvenes verden for altid, bliver hendes liv vendt på hovedet af hendes mage: den næste Alfa Konge, Griffin Bardot. Griffin har ventet i årevis på chancen for at møde sin mage, og han har ikke tænkt sig at lade hende gå lige foreløbig. Det er ligegyldigt, hvor langt Clark forsøger at løbe fra sin skæbne eller sin mage - Griffin har til hensigt at beholde hende, uanset hvad han skal gøre, eller hvem der står i vejen.
Det Utænkelige Sker
"Hvad får dig til at tro, at du kan slippe af med mig?!" råbte Shane til mig, lige efter han slog mig lige i munden. Jeg holdt forsigtigt mine hænder over mit ansigt, mens han greb fat i begge mine skuldre og knæede mig i ansigtet, så jeg faldt til gulvet. Hvordan kunne mit liv blive værre end det?! Åh vent, min eks var en idiot og tænkte kun på sig selv. "Jeg skal sørge for, at du ikke kan skrive dit navn, medmindre jeg gør det for dig," råbte Shane til mig, mens jeg lå hjælpeløs, og så brækkede han min arm. Tal om et liv i levende helvede, nej vent, det her var værre!
Endelig troede jeg, at jeg ville få en pause, da spionen stormede ind i huset. Det var ingen ringere end hans forræderiske storesøster, som råbte, "Politiet kommer!" Han blev endnu mere rasende på det tidspunkt. "Hvis jeg skal gå, så skal jeg gå med stil!" sagde Shane, mens han sparkede mig i ansigtet og brækkede min næse, lige før politiet stormede ind og tog ham væk.
Senere vågnede jeg op på hospitalet, uden nogen anelse om mine omgivelser. Blev Shane faktisk arresteret? Jeg havde svært ved at huske, hvad der skete aftenen før. Jeg var nødt til at komme ud derfra. Det krævede lidt overtalelse, men jeg fik endelig lov til at blive udskrevet, så jeg kunne komme til et sted, hvor jeg troede, jeg kunne være sikker, hjemme, så længe min eks ikke blev løsladt.
Det krævede al min styrke at stå op, da jeg faldt lige i vejen for et kommende køretøj. Nå, det var så det, tænkte jeg for mig selv. Livet er kort og fuld af smerte.
"Er du okay?!" hørte jeg den mest sexede stemme, man nogensinde kunne høre, spørge mig pludselig, mens jeg lå der på vejen. Tal om kærlighed ved første lyd! "Devon, få døren! Vi tager hende med os!"
Forkælet af Milliardærer efter at være Blevet Forrådt
Emily og hendes milliardærmand var i et kontraktægteskab; hun havde håbet at vinde hans kærlighed gennem indsats. Men da hendes mand dukkede op med en gravid kvinde, mistede hun håbet. Efter at være blevet smidt ud, blev den hjemløse Emily taget ind af en mystisk milliardær. Hvem var han? Hvordan kendte han Emily? Endnu vigtigere, Emily var gravid.
Dragebrødrene
"Nej. Du kunne finde på at stikke af igen." Lucian griber fat i min arm og trækker mig ind i soveværelset. Han bøjer mig over sengen, løfter min nederdel op, trækker sit bælte frem og giver mig fem hårde slag på bagdelen.
Jeg føler mig så ydmyget. Men uanset hvor meget det gør ondt både på min bagdel og mit ego, nægter jeg at græde og give ham den tilfredsstillelse, at han har ramt mig.
"Tro ikke, du kan stikke af."
Prinsesse Viola, kendt for sin oprørske ånd, er blevet forlovet med den ældste prins af Drageimperiet, Prins Lucian; men hun har ingen intentioner om at forblive gift med prinsen. Hun vil flygte så snart som muligt. Hun har altid drømt om at leve fri for paladsets mure og er fast besluttet på at gøre det; men prinsen har andre planer. Kong Maxim af Drageimperiet er døende, og Prins Lucian vil snart blive kronet som konge, og han har brug for sin dronning ved sin side. Så han vil gøre hvad som helst for at holde hende inden for slottets mure. Prinsen er kendt for sine nådesløse metoder som general for den nordlige hær, og med sine røde horn siger nogle, at han er en djævel.
DEN UNGE FRØKEN FRA LANDET ER VANVITTIGT ELEGANT!
Hr. Henry sender hende på landet for at bo hos en fjern slægtning; hendes bedstemor. År senere dør hendes bedstemor, og Ariel er tvunget til at vende tilbage til sin familie. Alle ser hende som en fjende derhjemme, så hun er hadet. Hun er enten på sit værelse eller i skole.
(På sit værelse om aftenen ringer hendes mobil pludselig)
Person X: Hej chef, hvordan har du det? Har du savnet mig? Åh, behandler din familie dig godt? Chef, du huskede endelig mig, buhu..
Ariel: Hvis der ikke er mere, lægger jeg på.
Person X: Hej chef, vent, jeg-
Hvad skete der med at hun var en bondepige? Var hun ikke meningen at være fattig og uønsket? Hvad er det med smigeren fra en...underordnet?
En smuk morgen, da hun er på vej til skole, dukker en fremmed, der ligner en græsk gud, pludselig op. Han er kold, hensynsløs, en arbejdsnarkoman og holder afstand til alle kvinder. Hans navn er Bellamy Hunters. Til alles overraskelse tilbyder han at give hende et lift til skole. Var han ikke meningen at hade kvinder? Hvad skete der egentlig?
Den tidligere kendte arbejdsnarkoman har pludselig meget fritid, som han bruger på at jagte Ariel. Enhver negativ kommentar om Ariel bliver altid afvist af ham.
En dag kom hans sekretær til ham med en nyhed: "Chef, frk. Ariel brækkede nogens arm i skolen!"
Den store kanon fnyste bare og svarede, "Vrøvl! Hun er for svag og genert! Hun kan ikke engang skade en flue! Hvem tør at opfinde sådanne rygter?"
Min Vilde Valentine
Dette er en mørk mafia-romance. Læserens diskretion anbefales.
"Nå, hvis det ikke er lille Ophelia Blake." Hans stemme var mørk som gift, der faldt fra hans perfekte mund. Han havde tatoveringer, der tittede frem under hans hvide skjorte. Han lignede synden selv, og det djævelske smil kunne få engle til at falde bare for en smagsprøve. Men jeg var ingen engel, og således begyndte min dans med djævelen.
Milliardær Efter Skilsmisse
Charmerende Trillinger: Far, Hold Afstand!
Først, da han stod over for lægen, der hjalp ham med at rense sin krop, bed manden tænderne sammen og knurrede: "Kend din plads og hav ingen upassende tanker om mig. Jeg vil aldrig falde for en enlig mor!"
Med tiden steg Nora til prominens inden for medicin og det høje samfund. Over for adskillige bejlere kunne den koldhjertede direktør ikke sidde stille længere...
"Jeg elsker din mor, og jeg vil dele alt med hende!" erklærede han.
Trillingerne svarede koldt: "Glem det, gamle mand. Vores mor har ikke brug for dine penge, og hun vil bestemt ikke gifte sig med en gammel mand."
"Gammel mand?" Aaron Gordon tjekkede sig selv grundigt. Så han virkelig gammel ud?
"Far, du er virkelig meget gammel..." Samantha, den yngste af trillingerne, skød underlæben frem.
(Jeg kan varmt anbefale en fængslende bog, som jeg ikke kunne lægge fra mig i tre dage og nætter. Den er utroligt medrivende og et must-read. Titlen på bogen er "Let Skilsmisse, Svær Gengift". Du kan finde den ved at søge efter den i søgefeltet.)
Milliardærens Slemme Pige
Det er ingen ringere end Hvid Bys rigeste milliardær!












