Rozdział 25 25

O rety. — Dlaczego mam wrażenie, że na końcu tej myśli jest jakieś „ale”?

— To nie jest „ale”! — Lora szybko zaprzecza. — To jest… takie… „no cóż”.

„No cóż”. Jakież to pocieszające. Oby było głębokie. Chętnie bym do niego wpadła.

Opadam do przodu w geście porażki.

— No dobra, słucham.

Ponieważ d...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie