Rozdział 48 48

Skąd, do cholery, wiedział, że to mnie ruszy?

Odwracam się i gapię na niego. Z rękami skromnie wsuniętymi do kieszeni, niespiesznie podchodzi do stołu do nauki stojącego na środku sali, odsuwa tapicerowane krzesło i zapada się w nim.

— Masz tyle czasu, ile chcesz — mówi. — Płacz, jeśli chcesz, śmi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie