Rozdział 75 75

Obie patrzą na mnie. Gina puszcza do mnie oko. Lora pokazuje mi kciuki w górę obiema rękami.

Chce mi się płakać.

John wzdycha. – Rozumiem, że wy dwie składacie wypowiedzenie w geście solidarności?

– Dobrze rozumiesz, ty chujku – potwierdza Gina. – A teraz idź składać poranne wydanie tak, żeby był...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie