Rozdział 184

Lucius wyciągnął do niej rękę.

— No chodź, idziemy odebrać błogosławieństwa od losu.

Beatrice podniosła na niego spokojnie wzrok, nie ruszając się z miejsca.

Lucius wcale się tym nie przejął. Cofnął dłoń i wskazał na morze kwiatów oraz tłum na dole.

— Widzisz to? Dziś w nocy całe miasto będzie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie