
10. Rok Nieszczęśliwej Miłości
Louisa · Zakończone · 297.6k słów
Wstęp
Rozdział 1
[Bea, minęło pięć lat. Co u ciebie? Chcę cię zobaczyć.]
Nadawcą był Lucius Jones, pierwsza miłość Beatrice Jennings.
Opuszki palców Beatrice zawisły nad ekranem. Zastygła tak na dobre trzydzieści sekund, a w klatce piersiowej narastał duszący ucisk, jakby ktoś zacisnął jej obręcz na żebrach. Pięć lat potrafi zmienić wiele rzeczy — choćby to, że teraz była mężatką.
Wystukała [Jestem mężatką], ale nie miała w sobie siły, żeby to wysłać. Po długim wahaniu skasowała zdanie i odpisała tylko: [Dobrze.]
Jej małżeństwo było rodzinną ustawką — bez miłości od samego początku, i takie już zostało.
Pamiętała, że wciąż ma mnóstwo prezentów od Luciusa, których nigdy nie oddała — bransoletkę Cartiera, własnoręcznie zrobiony model i nawet ich listy miłosne, wszystko zapakowane i schowane w pudełku po maturze.
Wszystko działo się wtedy tak szybko, jak pięć lat temu, gdy wziął czek na dziesięć milionów dolarów od rodziny Stuartów i odszedł bez obejrzenia się, zostawiając ją z niczym — i porzucając wszystkie obietnice, które sobie składali. Tak szybko, że nie zdążyła nawet pozbyć się tych prezentów. A te słodkie rozmowy nadal siedziały w jej telefonie.
Kiedy Beatrice odpłynęła we wspomnienia, nagle silne ramiona objęły ją w pasie, a ciepła klatka piersiowa docisnęła się do jej pleców. Otulił ją rześki, cedrowy zapach męża — taki, jakby wszedł do pokoju razem z chłodem eleganckiej perfumerii.
Beatrice podskoczyła, szybko wygasiła ekran i ścisnęła telefon w dłoni aż do bólu.
— Przecież byłeś w delegacji? — zapytała, a w jej głosie pobrzmiewała nerwowość. — Kiedy wróciłeś?
Jak długo był już w domu? Widział jej wiadomości?
Mężczyzna za jej plecami nie odpowiedział od razu. Zamiast tego oparł brodę w zagłębieniu jej szyi, a jego gorący oddech musnął jej skórę, posyłając dreszcze wzdłuż kręgosłupa.
— Co cię tak pochłonęło? — mruknął.
Serce Beatrice zabiło raz mocniej, jakby się potknęło.
— N-nic… — wyjąkała. — Tylko ogarniam maile z pracy.
Nie odważyła się odwrócić. Bała się, że coś zobaczy w jej twarzy — że przeczyta ją jak otwartą książkę.
Ten człowiek był jej mężem, Frederickiem Stuartem. Tym samym, który zapłacił dziesięć milionów dolarów, żeby zakończyć jej związek z Luciusem.
Ramiona Fredericka zacisnęły się mocniej, a jego palące pocałunki przesunęły się za jej ucho, odbierając jej siłę w nogach. Jego usta powędrowały niżej — nietypowo natarczywe.
Był o wiele bardziej namiętny niż zwykle, tak bardzo, że ledwo dawała radę to znieść.
Sztywność jej ciała najpierw zaczęła topnieć, a potem przerodziła się w dyskomfort, kiedy nagle wszystko zrozumiała. Licząc dni… dzisiaj wypadał jej okres owulacji.
Więc o to chodziło. Nic dziwnego, że skrócił delegację i pędził do domu. Nic dziwnego, że tak mocno jej dziś pragnął.
Czas dać mu dziecko — pomyślała Beatrice z rezygnacją, ciężką jak kamień w żołądku.
Pięć lat temu, kiedy interes rodzinny Jenningsów się posypał, a jej przybrani rodzice próbowali wydać ją za łysiejącego prezesa po pięćdziesiątce, żeby ratować finanse, Frederick wkroczył i ją ocalił.
Stał wtedy w tłumie — dystyngowany, chłodny, jakby sprawa go nie dotyczyła — i powiedział po prostu:
— Ożenię się z nią.
Podczas rejestracji małżeństwa zebrała się na odwagę i zapytała:
— Dlaczego ja?
Frederick zapalił papierosa, a dym rozmył jego przystojne rysy.
— Moja babcia robi się coraz słabsza i chce wnuków — powiedział. — Znamy się wystarczająco długo. Nadajesz się na żonę i na matkę.
Od początku chodziło mu tylko o dziecko. A ona, Beatrice, była po prostu drogim, odpowiednim naczyniem, które kupił, by urodziło jego dzieci. Ta jego „namiętność” była tylko sposobem na spełnienie życzenia babci o wnukach.
...
Później Beatrice była mokra od potu, jakby ktoś wyciągnął ją z wody. W ciszy wysunęła się z łóżka, podniosła z podłogi koszulę nocną i przygotowała się, żeby przejść do pokoju gościnnego.
To była ich niewypowiedziana zasada. W noc poślubną on nie wrócił do domu. Ona czekała sama w ich ogromnej sypialni małżeńskiej od zmierzchu aż do świtu.
Uznała, że to małżeństwo zawarte w takim pośpiechu mogło być dla niego wciąż zbyt na siłę.
Żeby oszczędzić mu dyskomfortu i ocalić resztki własnej godności, od tamtej pory — poza pobytami w Dworze Stuartów — po tym, jak się kochali, przechodziła do sąsiedniego pokoju.
Frederick okazał jej życzliwość: podał jej rękę, gdy była na samym dnie, dał jej miejsce u swojego boku i uratował przed tym, by sprzedano ją jak towar na targu. Była wdzięczna i naturalnie nie chciała dokładać mu problemów.
Ale zrobiła ledwie dwa kroki, gdy nagle kolana odmówiły jej posłuszeństwa i poleciała do przodu, kompletnie bez kontroli.
Spodziewany ból nie nadszedł. Silne ramiona Fredericka w samą porę złapały ją w pasie i uniosły. Beatrice wylądowała z powrotem na miękkim łóżku.
Jego wysoka sylwetka przykryła ją, przygniatając pewnie do materaca. „Beatrice” — jego głos był chłodny i niski — „aż tak ci spieszno, żeby nie dzielić ze mną łóżka?”
W ciemności w jej prawym uchu zadźwięczała ogłuszająca cisza.
To był jej sekret, który miała zabrać do grobu. W dzieciństwie pijany przybrany ojciec uderzył ją tak, że prawe ucho zostało uszkodzone na zawsze.
Nie dosłyszała wyraźnie wściekłego pytania Fredericka; poczuła tylko jego niezadowolenie, bijące od niego jak mróz.
Był zły? Czy poszło jej za słabo i zostawiła go niezaspokojonego? A może uznał, że specjalnie się potknęła — że tak naprawdę chciała zostać?
W jednej chwili zalały ją lęk i niepokój, aż ścisnęło ją w środku. Była żoną, za którą zapłacił — miała mu dogadzać we wszystkim — a jednak ciągle go rozdrażniała.
Beatrice uniosła głowę, próbując w słabym świetle księżyca wpadającym przez okno dostrzec zarys postaci nad sobą.
Wyciągnęła rękę i ostrożnie dotknęła jego ramienia, a jej głos zabrzmiał cicho, ugodowo, prawie prosząco. — Jesteś zły?
Ciało Fredericka wyraźnie zesztywniało.
Myśląc, że jej pojednawczy ton działa, zmiękczyła głos jeszcze bardziej. — Przepraszam. Proszę, nie złość się.
Nie wiedziała, że to, co brała za łagodzenie sytuacji, było jak dolewanie oliwy do ognia. On nigdy nie chciał jej przeprosin ani uległości.
Palce Fredericka zacisnęły się nagle, gdy pochylił się nad nią. Jego gorący oddech musnął jej twarz, ale on milczał.
Po czasie, który wydawał się wiecznością — już wtedy, kiedy Beatrice pomyślała, że tak po prostu zasną — Frederick zsunął się z niej i położył obok.
Odwrócił się do niej plecami, zostawiając tylko zimny, sztywny zarys sylwetki. — Śpij.
Te krótkie słowa, niskie i lodowate, nie miały w sobie ani krzty ciepła.
Serce Beatrice opadło jej aż do żołądka. Był naprawdę wściekły. Czuła chłód bijący od niego, więc zwinęła się po swojej stronie łóżka i zachowała między nimi wyraźny dystans.
Kiedy w końcu zapadła w niespokojny sen, jej telefon rozświetlił się powiadomieniem z adresem.
Beatrice zobaczyła ten adres dopiero rano. Zeszła na dół jak we mgle i z roztargnieniem, a Frederick już siedział przy stole w jadalni. Miał na sobie idealnie skrojony garnitur, czytał gazetę finansową, a za złotymi oprawkami okularów nie dało się odczytać żadnej emocji.
Jakby ten wymykający się spod kontroli, wściekły Frederick z zeszłej nocy był tylko snem.
Jedli w ciszy jak zwykle. Frederick odebrał telefon i wyszedł, a Beatrice nie zapytała, dokąd idzie ani kiedy wróci.
Nie wtrącanie się w jego prywatne życie było kolejnym warunkiem ich aranżowanego małżeństwa. Przez lata trzymała się zasad jak żona, co do joty.
Ale tym razem nie była w stanie dotrzymać warunków ich umowy.
Ostatnie Rozdziały
#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#246 Rozdział 246
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#245 Rozdział 245
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#244 Rozdział 244
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#243 Rozdział 243
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#242 Rozdział 242
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#241 Rozdział 241
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026
Może Ci się spodobać 😍
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.












