Rozdział 63

Daisy nie wyłożyła kawy na ławę, ale po tonie, jakim powiedziała „przyjaciel”, w połączeniu z tym sugestywnym spojrzeniem i reakcją tłumu, odpowiedź była aż nazbyt oczywista.

Otaczające plotki były akurat na tyle głośne, by doleciały do uszu Beatrice.

— Któż by to mógł być, jak nie pan Stuart?

—...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie