Rozdział 111

Lucianne zmrużyła oczy w ten swój sposób, jak robił to Zeke.

— Już to przerabialiśmy, Zeke. Tate sam się zmienił, i…

— Nie, nie zmienił się — mruknął Toby z kpiącym uśmieszkiem, dokładnie w stylu swojego Alphy.

Lucianne posłała Toby’emu ostre spojrzenie, po czym znów zwróciła się do Zeke’a.

— Zmien...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie