Rozdział 27

Przywitała go uśmiechem.

– Jestem, Toby.

Potem odwróciła się do przywódców watahy i przywitała się:

– Alpha Wainwright. Luna Lyssa.

A oni skinęli głowami z uśmiechem na znak uznania.

– Co tu oglądamy? – zapytała Tobiasza.

Wyjaśnił:

– Uczę Alphę Wainwrighta nabrać szybkości, a Lunę Lyssę wykorzys...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie