Rozdział 115 Garrett

Garrett

Zignorowałem zaskoczenie w jego głosie i spojrzałem na stronę.

— Nie — powiedziałem po chwili, wskazując jedną z notatek. — Ta atrybucja jest błędna.

Jego oczy się rozszerzyły.

— Co?

Pochyliłem się bliżej.

— Pociągnięcia pędzla na fałdach draperii są zbyt kontrolowane jak na wcz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie