Przyszłość znana.

Szepty rozbrzmiały w momencie, gdy drzwi zatrzasnęły się z hukiem.

„Cage nigdy się tak nie traci...”

Czułam, jak każde spojrzenie wbija się we mnie, ocenia mnie, zastanawiając się, czy jestem niebezpieczna, czy po prostu głupio lekkomyślna.

Tessa wróciła do mnie, jej ręce drżały, jakby nie była pewn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie