Akademia Thornhill.

Akademia Thornhill.

Sheridan Hartin · Zakończone · 273.2k słów

241
Gorące
203.5k
Wyświetlenia
12.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zostałam wysłana do Akademii Thornhill, żeby mnie poskromić.
Ale nie przestrzegam zasad—łam je.
Jestem syfonem, urodzoną, by kraść magię, i Rada się mnie boi.

Los związał mnie z pięcioma niemożliwymi partnerami—
smokiem, piekielnym psem, profesorem, czarnoksiężnikiem i królem demonów, który nazywa mnie królową.
Nasza więź jest zakazana. Nasza miłość, katastrofalna.
A kiedy prawda o wojnie Rady wyjdzie na jaw,
świat dowie się, że nigdy nie miałam być ich bronią.
Miałam być ich zgubą.

„Nigdy nie będę daleko, koliberku.”
„Tęskniłem za tobą, kotku.”
"Spokojnie, kłopocie."
"Panno Rivers, proszę usiąść."
"Jesteś tylko bezpańskim psem."

"Pięciu partnerów. Jedno łóżko. Pięć par oczu, które nie wiedzą, czy chcą mnie chronić, posiąść, czy paść na kolana. A ja? Po prostu staram się pamiętać, jak oddychać."

Rozdział 1

Allison

Wielkie żelazne bramy Akademii Thornhill stoją przede mną, czarne i ostre, skręcone w kształty bardziej przypominające drut kolczasty niż dekorację. Wznoszą się tak wysoko, że nie mogę dostrzec ich szczytów bez zadzierania głowy. Przez chwilę myślę, że pręty mogą się zgiąć i owinąć wokół mnie jak pułapka zamykająca się. Egzekutor po mojej lewej zaciska mocniej uchwyt na moim ramieniu, jakby obawiał się, że spróbuję uciec jeszcze raz. Spoiler: próbowałam. Dwa razy. Pierwszy raz to był sprint przez krzaki, zanim powalił mnie na ziemię. Drugi raz skończył się tym, że potknęłam się o jego cholerny but i wylądowałam twarzą w błocie. Moja duma nadal boli bardziej niż żebra. Egzekutor po mojej prawej... Cóż, trzyma się na bezpieczną odległość. Nie winię go. Wczoraj, kiedy mnie znaleźli, rzuciłam na niego zaklęcie, o którego istnieniu nawet nie wiedziałam. Jego brwi jeszcze nie odrosły, co jest zarówno satysfakcjonujące, jak i nieco przerażające za każdym razem, gdy na niego patrzę. Sposób, w jaki rzuca na mnie ukradkowe spojrzenia, jakbym mogła go znowu podpalić, prawie sprawia, że chcę się uśmiechnąć... Prawie.

Bramy otwierają się bezszelestnie, jakby całe miejsce czekało na mnie. Idealnie zielone trawniki rozciągają się w równych kwadratach, zbyt doskonałe, by być naturalne. Marmurowe ścieżki lśnią w porannym słońcu, ani śladu kurzu czy pękniętego kamienia. W oddali wznoszą się kamienne wieże, których okna łapią światło i rzucają złote refleksy na ziemię. Magiczna energia unosi się w powietrzu, naciskając na moją skórę jak statyczne napięcie przed burzą. A potem są uczniowie. Dziesiątki, może setki, zalewają dziedziniec. Poruszają się w zwartym grupach, ich mundurki są schludne i wyprasowane, ciemne marynarki z srebrnym haftem, krawaty idealnie zawiązane przy gardłach, buty wypolerowane tak, że odbijają światło jak lustra. Żaden z nich nie wygląda, jakby kiedykolwiek przedzierał się przez krzaki z brudem pod paznokciami i dymem w płucach. Wszyscy zatrzymują się, gdy mnie widzą. To jak obserwowanie fali rozchodzącej się po stawie, jedna głowa się odwraca, potem druga, potem kolejna. Magia zawiesza się w powietrzu, a rozmowy cichną. Każde oko na nieskazitelnym dziedzińcu jest skierowane na mnie. Patrzą na mnie jak na dziką rzecz, która wędrowała z lasu. Nie mylą się. Szarpię się, ale uchwyt egzekutora tylko się zaciska. Jego ręka jest jak kajdany, wbijające się w mięsień mojego ramienia. Prostuję ramiona i spotykam ich spojrzenia. Jeśli chcą dzikiego zwierza, proszę bardzo. Dam im go.

Uświadamiam sobie teraz, ilu magicznych tu jest. Zmiennokształtni z błyskiem futra pod skórą. Fae z oczyma wyłożonymi srebrem. Czarownice, z których palców sypią się iskry. Śmiech syreny niesie się na wietrze. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu w jednym miejscu. Nawet o tym nie śniłam. Krzaki, z których pochodzę, nie mają takich ludzi, tylko złamanych magicznych i resztki wolności. Teraz ta wolność zniknęła, kurcząc się za mną z każdym krokiem w głąb tego idealnego małego więzienia. Egzekutorzy nie zwalniają. Przechodzimy przez dziedziniec i wspinamy się po szerokich marmurowych schodach, które lśnią jak kość. Drzwi przed nami są ogromne, wyrzeźbione w symbole, które pulsują delikatnie, gdy się zbliżam. Otwierają się same, a ja jestem wpychana do środka holu, który sprawia, że moje serce ściska się. Wnętrze Thornhill jest gorsze niż zewnątrz. Powietrze jest gęste od kadzidła i magii. Żyrandole unoszą się nad głowami, kryształowe odłamki kapią gwiaździstym światłem po ścianach. Banery zawieszone są w głębokich czerwieniach i srebrach, wyszywane herbem Thornhill, feniksem zrobionym z ognia i łańcuchów. Podłogi lśnią tak doskonale, że widzę w nich swoje własne zacięte odbicie. Maszerujemy obok uczniów ustawionych wzdłuż holu, szepczących za rękami. Ich oczy śledzą mnie, ich wyrazy twarzy wahają się od ciekawości po obrzydzenie. Łapię słowa takie jak dzikus, nieoznaczony i nielegalny. Moja szczęka zaciska się tak mocno, że bolą mnie zęby. „Ruszaj się,” mruczy egzekutor, kierując mnie w stronę szerokich schodów. Stopnie wydają się nie mieć końca, wspinamy się coraz wyżej. Ściany są wyłożone portretami ponurych magicznych, patrzących na mnie jakbym już była winna czegoś. Na górze, ciężkie drzwi wznoszą się, ich mosiężne klamki mają kształt wijących się węży. Egzekutor puka raz, a drzwi otwierają się ze skrzypieniem. Znów jestem pchnięta do środka.

Biuro jest całe z ciemnego drewna i dymu. Wysokie półki pokrywają ściany, wypełnione książkami tak starymi, że ich grzbiety wyglądają, jakby miały się zaraz rozsypać. W kominku z kamienia płonie ogień, a ciepło pełznie po mojej skórze. Za ogromnym biurkiem siedzi mężczyzna, który wygląda, jakby został wyrzeźbiony z kamienia, a potem podpalony dla dobrego efektu. Jego włosy są koloru popiołu, a oczy jak rozżarzone węgle, które palą się coraz goręcej, im dłużej na mnie patrzą. Fredrick Scorched. Dyrektor Thornhill Academy. "Siadaj," mówi, głos jak grzmot, który zdaje się wibrować podłogą. Zostaję stojąc. Moje buty mocno osadzone, ramiona skrzyżowane. Jego oczy zwężają się, ale nie zamierzam grać posłusznego pieska tylko dlatego, że smok zmiennokształtny z eleganckim krzesłem mi każe. Scorched macha ręką w stronę strażników. "Zostawcie nas." Ten bez brwi wygląda, jakby chciał zaprotestować, ale drugi go szturcha i wyprowadza przez drzwi, zanim ten zdąży otworzyć usta. Zamek kliknął i nagle w pokoju zrobiło się zbyt cicho. Tylko ja i smok. "Jak masz na imię?" pyta. Podnoszę brodę, ale nie odpowiadam. "I jakiego rodzaju magię posiadasz?" Jego słowa są ostre i precyzyjne. Patrzę na niego bez mrugnięcia. Cisza przeciąga się, aż pęka. Tsknie cicho, kręcąc głową jakby był rozczarowanym dzieckiem. Następnie, jednym celowym palcem, naciska mosiężny przycisk umieszczony w rogu biurka. "Wezwij profesora Hilla," mówi do interkomu. Czuję, jak puls przyspiesza. Odchyla się z powrotem, jego rozżarzone oczy przygważdżają mnie na miejscu. "Nieważne, wydobędziemy te odpowiedzi od ciebie tak czy siak." Kilka sekund później drzwi się otwierają i wchodzi kłopot.

Profesor Hill jest tak wysoki, że instynktownie chcesz spojrzeć w górę i patrzeć dalej. Jego sylwetka jest szczupła, ale silna, ramiona wypełniają ciemną, dopasowaną marynarkę, którą nosi. Jego skóra ma ciepły brązowy odcień, szczęka ostra jak ostrze szkła, a ciemne włosy opadają na tyle długo, by muskać kołnierzyk koszuli. Jego oczy mają uderzający odcień burzowej szarości, ostre i przenikliwe, jakby już widział mnie na wylot. Jego usta... Pełne wargi, wygięte jakby był o krok od uśmiechu, który sprowadziłby mnie na zgubę. Przełykam ślinę, moje gardło suche. Scorched leniwie gestykuluje w jego stronę, z nozdrzy wydobywa się dym, gdy mówi. "Profesor Hill, choć mistrz eliksirów i trucizn, ma też rzadki dar. Potrafi czytać w myślach." Moje serce opada. Moje myśli właśnie odtwarzają około sześciu różnych nieprzyzwoitych scenariuszy z udziałem burzowych oczu i tego, co te usta mogą zrobić... Cholera.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.