Akademia Thornhill.

Akademia Thornhill.

Sheridan Hartin · Zakończone · 273.1k słów

241
Gorące
155.4k
Wyświetlenia
12.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zostałam wysłana do Akademii Thornhill, żeby mnie poskromić.
Ale nie przestrzegam zasad—łam je.
Jestem syfonem, urodzoną, by kraść magię, i Rada się mnie boi.

Los związał mnie z pięcioma niemożliwymi partnerami—
smokiem, piekielnym psem, profesorem, czarnoksiężnikiem i królem demonów, który nazywa mnie królową.
Nasza więź jest zakazana. Nasza miłość, katastrofalna.
A kiedy prawda o wojnie Rady wyjdzie na jaw,
świat dowie się, że nigdy nie miałam być ich bronią.
Miałam być ich zgubą.

„Nigdy nie będę daleko, koliberku.”
„Tęskniłem za tobą, kotku.”
"Spokojnie, kłopocie."
"Panno Rivers, proszę usiąść."
"Jesteś tylko bezpańskim psem."

"Pięciu partnerów. Jedno łóżko. Pięć par oczu, które nie wiedzą, czy chcą mnie chronić, posiąść, czy paść na kolana. A ja? Po prostu staram się pamiętać, jak oddychać."

Rozdział 1

Allison

Wielkie żelazne bramy Akademii Thornhill stoją przede mną, czarne i ostre, skręcone w kształty bardziej przypominające drut kolczasty niż dekorację. Wznoszą się tak wysoko, że nie mogę dostrzec ich szczytów bez zadzierania głowy. Przez chwilę myślę, że pręty mogą się zgiąć i owinąć wokół mnie jak pułapka zamykająca się. Egzekutor po mojej lewej zaciska mocniej uchwyt na moim ramieniu, jakby obawiał się, że spróbuję uciec jeszcze raz. Spoiler: próbowałam. Dwa razy. Pierwszy raz to był sprint przez krzaki, zanim powalił mnie na ziemię. Drugi raz skończył się tym, że potknęłam się o jego cholerny but i wylądowałam twarzą w błocie. Moja duma nadal boli bardziej niż żebra. Egzekutor po mojej prawej... Cóż, trzyma się na bezpieczną odległość. Nie winię go. Wczoraj, kiedy mnie znaleźli, rzuciłam na niego zaklęcie, o którego istnieniu nawet nie wiedziałam. Jego brwi jeszcze nie odrosły, co jest zarówno satysfakcjonujące, jak i nieco przerażające za każdym razem, gdy na niego patrzę. Sposób, w jaki rzuca na mnie ukradkowe spojrzenia, jakbym mogła go znowu podpalić, prawie sprawia, że chcę się uśmiechnąć... Prawie.

Bramy otwierają się bezszelestnie, jakby całe miejsce czekało na mnie. Idealnie zielone trawniki rozciągają się w równych kwadratach, zbyt doskonałe, by być naturalne. Marmurowe ścieżki lśnią w porannym słońcu, ani śladu kurzu czy pękniętego kamienia. W oddali wznoszą się kamienne wieże, których okna łapią światło i rzucają złote refleksy na ziemię. Magiczna energia unosi się w powietrzu, naciskając na moją skórę jak statyczne napięcie przed burzą. A potem są uczniowie. Dziesiątki, może setki, zalewają dziedziniec. Poruszają się w zwartym grupach, ich mundurki są schludne i wyprasowane, ciemne marynarki z srebrnym haftem, krawaty idealnie zawiązane przy gardłach, buty wypolerowane tak, że odbijają światło jak lustra. Żaden z nich nie wygląda, jakby kiedykolwiek przedzierał się przez krzaki z brudem pod paznokciami i dymem w płucach. Wszyscy zatrzymują się, gdy mnie widzą. To jak obserwowanie fali rozchodzącej się po stawie, jedna głowa się odwraca, potem druga, potem kolejna. Magia zawiesza się w powietrzu, a rozmowy cichną. Każde oko na nieskazitelnym dziedzińcu jest skierowane na mnie. Patrzą na mnie jak na dziką rzecz, która wędrowała z lasu. Nie mylą się. Szarpię się, ale uchwyt egzekutora tylko się zaciska. Jego ręka jest jak kajdany, wbijające się w mięsień mojego ramienia. Prostuję ramiona i spotykam ich spojrzenia. Jeśli chcą dzikiego zwierza, proszę bardzo. Dam im go.

Uświadamiam sobie teraz, ilu magicznych tu jest. Zmiennokształtni z błyskiem futra pod skórą. Fae z oczyma wyłożonymi srebrem. Czarownice, z których palców sypią się iskry. Śmiech syreny niesie się na wietrze. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu w jednym miejscu. Nawet o tym nie śniłam. Krzaki, z których pochodzę, nie mają takich ludzi, tylko złamanych magicznych i resztki wolności. Teraz ta wolność zniknęła, kurcząc się za mną z każdym krokiem w głąb tego idealnego małego więzienia. Egzekutorzy nie zwalniają. Przechodzimy przez dziedziniec i wspinamy się po szerokich marmurowych schodach, które lśnią jak kość. Drzwi przed nami są ogromne, wyrzeźbione w symbole, które pulsują delikatnie, gdy się zbliżam. Otwierają się same, a ja jestem wpychana do środka holu, który sprawia, że moje serce ściska się. Wnętrze Thornhill jest gorsze niż zewnątrz. Powietrze jest gęste od kadzidła i magii. Żyrandole unoszą się nad głowami, kryształowe odłamki kapią gwiaździstym światłem po ścianach. Banery zawieszone są w głębokich czerwieniach i srebrach, wyszywane herbem Thornhill, feniksem zrobionym z ognia i łańcuchów. Podłogi lśnią tak doskonale, że widzę w nich swoje własne zacięte odbicie. Maszerujemy obok uczniów ustawionych wzdłuż holu, szepczących za rękami. Ich oczy śledzą mnie, ich wyrazy twarzy wahają się od ciekawości po obrzydzenie. Łapię słowa takie jak dzikus, nieoznaczony i nielegalny. Moja szczęka zaciska się tak mocno, że bolą mnie zęby. „Ruszaj się,” mruczy egzekutor, kierując mnie w stronę szerokich schodów. Stopnie wydają się nie mieć końca, wspinamy się coraz wyżej. Ściany są wyłożone portretami ponurych magicznych, patrzących na mnie jakbym już była winna czegoś. Na górze, ciężkie drzwi wznoszą się, ich mosiężne klamki mają kształt wijących się węży. Egzekutor puka raz, a drzwi otwierają się ze skrzypieniem. Znów jestem pchnięta do środka.

Biuro jest całe z ciemnego drewna i dymu. Wysokie półki pokrywają ściany, wypełnione książkami tak starymi, że ich grzbiety wyglądają, jakby miały się zaraz rozsypać. W kominku z kamienia płonie ogień, a ciepło pełznie po mojej skórze. Za ogromnym biurkiem siedzi mężczyzna, który wygląda, jakby został wyrzeźbiony z kamienia, a potem podpalony dla dobrego efektu. Jego włosy są koloru popiołu, a oczy jak rozżarzone węgle, które palą się coraz goręcej, im dłużej na mnie patrzą. Fredrick Scorched. Dyrektor Thornhill Academy. "Siadaj," mówi, głos jak grzmot, który zdaje się wibrować podłogą. Zostaję stojąc. Moje buty mocno osadzone, ramiona skrzyżowane. Jego oczy zwężają się, ale nie zamierzam grać posłusznego pieska tylko dlatego, że smok zmiennokształtny z eleganckim krzesłem mi każe. Scorched macha ręką w stronę strażników. "Zostawcie nas." Ten bez brwi wygląda, jakby chciał zaprotestować, ale drugi go szturcha i wyprowadza przez drzwi, zanim ten zdąży otworzyć usta. Zamek kliknął i nagle w pokoju zrobiło się zbyt cicho. Tylko ja i smok. "Jak masz na imię?" pyta. Podnoszę brodę, ale nie odpowiadam. "I jakiego rodzaju magię posiadasz?" Jego słowa są ostre i precyzyjne. Patrzę na niego bez mrugnięcia. Cisza przeciąga się, aż pęka. Tsknie cicho, kręcąc głową jakby był rozczarowanym dzieckiem. Następnie, jednym celowym palcem, naciska mosiężny przycisk umieszczony w rogu biurka. "Wezwij profesora Hilla," mówi do interkomu. Czuję, jak puls przyspiesza. Odchyla się z powrotem, jego rozżarzone oczy przygważdżają mnie na miejscu. "Nieważne, wydobędziemy te odpowiedzi od ciebie tak czy siak." Kilka sekund później drzwi się otwierają i wchodzi kłopot.

Profesor Hill jest tak wysoki, że instynktownie chcesz spojrzeć w górę i patrzeć dalej. Jego sylwetka jest szczupła, ale silna, ramiona wypełniają ciemną, dopasowaną marynarkę, którą nosi. Jego skóra ma ciepły brązowy odcień, szczęka ostra jak ostrze szkła, a ciemne włosy opadają na tyle długo, by muskać kołnierzyk koszuli. Jego oczy mają uderzający odcień burzowej szarości, ostre i przenikliwe, jakby już widział mnie na wylot. Jego usta... Pełne wargi, wygięte jakby był o krok od uśmiechu, który sprowadziłby mnie na zgubę. Przełykam ślinę, moje gardło suche. Scorched leniwie gestykuluje w jego stronę, z nozdrzy wydobywa się dym, gdy mówi. "Profesor Hill, choć mistrz eliksirów i trucizn, ma też rzadki dar. Potrafi czytać w myślach." Moje serce opada. Moje myśli właśnie odtwarzają około sześciu różnych nieprzyzwoitych scenariuszy z udziałem burzowych oczu i tego, co te usta mogą zrobić... Cholera.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

439k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

611.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

414.6k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

658.6k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

416.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.4k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników