Akademia Thornhill.

Akademia Thornhill.

Sheridan Hartin · Zakończone · 272.3k słów

241
Gorące
139.5k
Wyświetlenia
12k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zostałam wysłana do Akademii Thornhill, żeby mnie poskromić.
Ale nie przestrzegam zasad—łam je.
Jestem syfonem, urodzoną, by kraść magię, i Rada się mnie boi.

Los związał mnie z pięcioma niemożliwymi partnerami—
smokiem, piekielnym psem, profesorem, czarnoksiężnikiem i królem demonów, który nazywa mnie królową.
Nasza więź jest zakazana. Nasza miłość, katastrofalna.
A kiedy prawda o wojnie Rady wyjdzie na jaw,
świat dowie się, że nigdy nie miałam być ich bronią.
Miałam być ich zgubą.

„Nigdy nie będę daleko, koliberku.”
„Tęskniłem za tobą, kotku.”
"Spokojnie, kłopocie."
"Panno Rivers, proszę usiąść."
"Jesteś tylko bezpańskim psem."

"Pięciu partnerów. Jedno łóżko. Pięć par oczu, które nie wiedzą, czy chcą mnie chronić, posiąść, czy paść na kolana. A ja? Po prostu staram się pamiętać, jak oddychać."

Rozdział 1

Allison

Wielkie żelazne bramy Akademii Thornhill stoją przede mną, czarne i ostre, skręcone w kształty bardziej przypominające drut kolczasty niż dekorację. Wznoszą się tak wysoko, że nie mogę dostrzec ich szczytów bez zadzierania głowy. Przez chwilę myślę, że pręty mogą się zgiąć i owinąć wokół mnie jak pułapka zamykająca się. Egzekutor po mojej lewej zaciska mocniej uchwyt na moim ramieniu, jakby obawiał się, że spróbuję uciec jeszcze raz. Spoiler: próbowałam. Dwa razy. Pierwszy raz to był sprint przez krzaki, zanim powalił mnie na ziemię. Drugi raz skończył się tym, że potknęłam się o jego cholerny but i wylądowałam twarzą w błocie. Moja duma nadal boli bardziej niż żebra. Egzekutor po mojej prawej... Cóż, trzyma się na bezpieczną odległość. Nie winię go. Wczoraj, kiedy mnie znaleźli, rzuciłam na niego zaklęcie, o którego istnieniu nawet nie wiedziałam. Jego brwi jeszcze nie odrosły, co jest zarówno satysfakcjonujące, jak i nieco przerażające za każdym razem, gdy na niego patrzę. Sposób, w jaki rzuca na mnie ukradkowe spojrzenia, jakbym mogła go znowu podpalić, prawie sprawia, że chcę się uśmiechnąć... Prawie.

Bramy otwierają się bezszelestnie, jakby całe miejsce czekało na mnie. Idealnie zielone trawniki rozciągają się w równych kwadratach, zbyt doskonałe, by być naturalne. Marmurowe ścieżki lśnią w porannym słońcu, ani śladu kurzu czy pękniętego kamienia. W oddali wznoszą się kamienne wieże, których okna łapią światło i rzucają złote refleksy na ziemię. Magiczna energia unosi się w powietrzu, naciskając na moją skórę jak statyczne napięcie przed burzą. A potem są uczniowie. Dziesiątki, może setki, zalewają dziedziniec. Poruszają się w zwartym grupach, ich mundurki są schludne i wyprasowane, ciemne marynarki z srebrnym haftem, krawaty idealnie zawiązane przy gardłach, buty wypolerowane tak, że odbijają światło jak lustra. Żaden z nich nie wygląda, jakby kiedykolwiek przedzierał się przez krzaki z brudem pod paznokciami i dymem w płucach. Wszyscy zatrzymują się, gdy mnie widzą. To jak obserwowanie fali rozchodzącej się po stawie, jedna głowa się odwraca, potem druga, potem kolejna. Magia zawiesza się w powietrzu, a rozmowy cichną. Każde oko na nieskazitelnym dziedzińcu jest skierowane na mnie. Patrzą na mnie jak na dziką rzecz, która wędrowała z lasu. Nie mylą się. Szarpię się, ale uchwyt egzekutora tylko się zaciska. Jego ręka jest jak kajdany, wbijające się w mięsień mojego ramienia. Prostuję ramiona i spotykam ich spojrzenia. Jeśli chcą dzikiego zwierza, proszę bardzo. Dam im go.

Uświadamiam sobie teraz, ilu magicznych tu jest. Zmiennokształtni z błyskiem futra pod skórą. Fae z oczyma wyłożonymi srebrem. Czarownice, z których palców sypią się iskry. Śmiech syreny niesie się na wietrze. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu w jednym miejscu. Nawet o tym nie śniłam. Krzaki, z których pochodzę, nie mają takich ludzi, tylko złamanych magicznych i resztki wolności. Teraz ta wolność zniknęła, kurcząc się za mną z każdym krokiem w głąb tego idealnego małego więzienia. Egzekutorzy nie zwalniają. Przechodzimy przez dziedziniec i wspinamy się po szerokich marmurowych schodach, które lśnią jak kość. Drzwi przed nami są ogromne, wyrzeźbione w symbole, które pulsują delikatnie, gdy się zbliżam. Otwierają się same, a ja jestem wpychana do środka holu, który sprawia, że moje serce ściska się. Wnętrze Thornhill jest gorsze niż zewnątrz. Powietrze jest gęste od kadzidła i magii. Żyrandole unoszą się nad głowami, kryształowe odłamki kapią gwiaździstym światłem po ścianach. Banery zawieszone są w głębokich czerwieniach i srebrach, wyszywane herbem Thornhill, feniksem zrobionym z ognia i łańcuchów. Podłogi lśnią tak doskonale, że widzę w nich swoje własne zacięte odbicie. Maszerujemy obok uczniów ustawionych wzdłuż holu, szepczących za rękami. Ich oczy śledzą mnie, ich wyrazy twarzy wahają się od ciekawości po obrzydzenie. Łapię słowa takie jak dzikus, nieoznaczony i nielegalny. Moja szczęka zaciska się tak mocno, że bolą mnie zęby. „Ruszaj się,” mruczy egzekutor, kierując mnie w stronę szerokich schodów. Stopnie wydają się nie mieć końca, wspinamy się coraz wyżej. Ściany są wyłożone portretami ponurych magicznych, patrzących na mnie jakbym już była winna czegoś. Na górze, ciężkie drzwi wznoszą się, ich mosiężne klamki mają kształt wijących się węży. Egzekutor puka raz, a drzwi otwierają się ze skrzypieniem. Znów jestem pchnięta do środka.

Biuro jest całe z ciemnego drewna i dymu. Wysokie półki pokrywają ściany, wypełnione książkami tak starymi, że ich grzbiety wyglądają, jakby miały się zaraz rozsypać. W kominku z kamienia płonie ogień, a ciepło pełznie po mojej skórze. Za ogromnym biurkiem siedzi mężczyzna, który wygląda, jakby został wyrzeźbiony z kamienia, a potem podpalony dla dobrego efektu. Jego włosy są koloru popiołu, a oczy jak rozżarzone węgle, które palą się coraz goręcej, im dłużej na mnie patrzą. Fredrick Scorched. Dyrektor Thornhill Academy. "Siadaj," mówi, głos jak grzmot, który zdaje się wibrować podłogą. Zostaję stojąc. Moje buty mocno osadzone, ramiona skrzyżowane. Jego oczy zwężają się, ale nie zamierzam grać posłusznego pieska tylko dlatego, że smok zmiennokształtny z eleganckim krzesłem mi każe. Scorched macha ręką w stronę strażników. "Zostawcie nas." Ten bez brwi wygląda, jakby chciał zaprotestować, ale drugi go szturcha i wyprowadza przez drzwi, zanim ten zdąży otworzyć usta. Zamek kliknął i nagle w pokoju zrobiło się zbyt cicho. Tylko ja i smok. "Jak masz na imię?" pyta. Podnoszę brodę, ale nie odpowiadam. "I jakiego rodzaju magię posiadasz?" Jego słowa są ostre i precyzyjne. Patrzę na niego bez mrugnięcia. Cisza przeciąga się, aż pęka. Tsknie cicho, kręcąc głową jakby był rozczarowanym dzieckiem. Następnie, jednym celowym palcem, naciska mosiężny przycisk umieszczony w rogu biurka. "Wezwij profesora Hilla," mówi do interkomu. Czuję, jak puls przyspiesza. Odchyla się z powrotem, jego rozżarzone oczy przygważdżają mnie na miejscu. "Nieważne, wydobędziemy te odpowiedzi od ciebie tak czy siak." Kilka sekund później drzwi się otwierają i wchodzi kłopot.

Profesor Hill jest tak wysoki, że instynktownie chcesz spojrzeć w górę i patrzeć dalej. Jego sylwetka jest szczupła, ale silna, ramiona wypełniają ciemną, dopasowaną marynarkę, którą nosi. Jego skóra ma ciepły brązowy odcień, szczęka ostra jak ostrze szkła, a ciemne włosy opadają na tyle długo, by muskać kołnierzyk koszuli. Jego oczy mają uderzający odcień burzowej szarości, ostre i przenikliwe, jakby już widział mnie na wylot. Jego usta... Pełne wargi, wygięte jakby był o krok od uśmiechu, który sprowadziłby mnie na zgubę. Przełykam ślinę, moje gardło suche. Scorched leniwie gestykuluje w jego stronę, z nozdrzy wydobywa się dym, gdy mówi. "Profesor Hill, choć mistrz eliksirów i trucizn, ma też rzadki dar. Potrafi czytać w myślach." Moje serce opada. Moje myśli właśnie odtwarzają około sześciu różnych nieprzyzwoitych scenariuszy z udziałem burzowych oczu i tego, co te usta mogą zrobić... Cholera.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

968.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

885k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

739.7k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.6m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Powstanie Wygnanej Wilczycy

Powstanie Wygnanej Wilczycy

375.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
„Biały wilk! Zabij tego potwora!”
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Accardi

Accardi

931.7k Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Narzeczona Wojennego Boga Alpha

Narzeczona Wojennego Boga Alpha

676.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley Above Story
W dniu, w którym Evelyn myślała, że Liam jej się oświadczy, on zaskoczył ją, klękając na jedno kolano—przed jej przyrodnią siostrą, Samanthą. Jakby ta zdrada nie była wystarczająca, Evelyn dowiedziała się okrutnej prawdy: jej rodzice już zdecydowali sprzedać przyszłość jednej córki niebezpiecznemu mężczyźnie: słynnemu Bogu Wojny Alfie Aleksandrowi, o którym krążyły plotki, że jest okaleczony i kaleki po niedawnym wypadku. A panną młodą nie mogła być ich ukochana córka Samantha. Jednak kiedy "brzydki i kaleki" Alfa ujawnił swoje prawdziwe oblicze—niewiarygodnie przystojnego miliardera bez śladu urazu—Samantha zmieniła zdanie. Była gotowa porzucić Liama i zająć miejsce Evelyn jako córka, która powinna poślubić Aleksandra.
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

455.7k Wyświetlenia · Zakończone · Ray Nhedicta
Nie mogę oddychać. Każdy dotyk, każdy pocałunek od Tristana rozpalał moje ciało, topiąc mnie w uczuciach, których nie powinnam pragnąć – zwłaszcza nie tamtej nocy.
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Nagroda Złego Chłopaka

Nagroda Złego Chłopaka

291.8k Wyświetlenia · Zakończone · Rae Knight
On jest miejscowym łobuzem. Ona jest córką szeryfa.
Zakazani od bycia razem, napędzani swoimi błędnymi wyobrażeniami o sobie nawzajem, ci dwoje nie są dokładnie szczęśliwi, gdy ich drogi się krzyżują, ale co się stanie, gdy te wyobrażenia znikną i zobaczą, kim naprawdę jest ta druga osoba?
Juniper McDaniels, lepiej znana jako June, całe życie była odrzucana przez rówieśników z powodu pozycji jej ojca jako szeryfa. Nikt nie chce spędzać czasu z dziewczyną, której ojciec może ich wsadzić do więzienia.
Na pierwszej imprezie, na którą pozwolono jej pójść przed rozpoczęciem wakacji przed studiami, ratuje życie. Nie byle czyje życie, ale życie łobuza Jake'a Jacobsona, lepiej znanego jako JJ, chłopaka, od którego ojciec kazał jej trzymać się z daleka.
Nagle życie towarzyskie June zmienia się, rozkwita, gdy poznaje najlepszych przyjaciół JJ-a, a w końcu nawet samego łobuza.
Czy ci dwoje będą w stanie zaprzeczyć swojemu wzajemnemu przyciąganiu, czy też ulegną pokusie zakazanego owocu?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

438.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

837.8k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.