Posłuszny profesor

Cassian

Dym wciąż unosi się nad polem niczym całun. Hałas nie ustaje - ludzie krzyczą, buty dudnią o kamienne tarasy, niski szum osłon próbujących się ustabilizować po tym, co właśnie zrobiła. Niebo wygląda dziwnie, rozdarte w miejscach, gdzie jej moc przebiła chmury. W uszach mi dzwoni. Ręce w...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie