Cena posłuszeństwa

Klatka

Noc przyciska się do mojego okna jak ciężar, przenikając przez cienkie szyby i wchłaniając się w szpik pokoju, osiadając w zagłębieniach mojej klatki piersiowej, gdzie mój oddech nie znalazł spokoju odkąd ona zniknęła. W akademiku panuje cisza, przerywana jedynie stłumionym skrzypieniem d...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie