Opieka nad dziećmi.

Jego spojrzenie było jak ostrze przyciśnięte do mojej skóry - zimne, zamierzone, czekające, aż się potknę. Trzymałam się twardo, każda ściana, którą zbudowałam, była wysoka i mocna przeciwko niemu. Cisza się przeciągała, tykanie zegara na ścianie było głośniejsze niż bicie mojego serca. Chciał, żeby...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie