Zaszczycony.

Przewróciłam oczami tak mocno, że prawie mnie zabolało, ale wszechświat musiał ze mną igrać, bo pod całą moją irytacją coś skręciło mi się w brzuchu. Wina, może. Albo jakiś inny głupi ucisk przypominający mi, że jestem coś winna tym dwojgu, za uratowanie mi życia, za wyciągnięcie mnie z lasu, kiedy ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie