Równowaga tkwi w wielu, nie w jednym.

Idę prosto do głównej biblioteki akademii i, na szczęście, gdy jest pusta, wchodzę. Wielkie sklepione sufity cicho brzęczą od zabezpieczeń, które powstrzymują ciekawskich uczniów przed zakradaniem się po godzinach. Lampy są przyciemnione, ale nie zawracam sobie głowy ich rozjaśnianiem. Znam to miejs...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie