Napad złości wielkości smoka.

Evander wyciąga rękę w moją stronę. Zawahałam się na pół uderzenia serca, po czym położyłam dłoń na jego. W momencie, gdy nasze skóry się stykają, jego magia wybucha, gorętsza, cięższa niż wcześniej, wlewając się we mnie jak ogień spotykający wiatr. Moje ciało drży od tego, każda nerwówka żyje. Na p...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie