Trzymała mnie za rękę.

Rhaziel

Jej dłoń jest taka mała w mojej. Taka ciepła. Tak niemożliwie doskonała. W chwili, gdy jej palce zaciskają się wokół moich, wszystko we mnie zastyga: cienie, szum ścian, niespokojne szepty samego królestwa. Nawet koszmary, które zwykle pełzają i oddychają przez te korytarze, wstrzymują ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie