Ślepe zaułki.

Jestem w połowie szlaku, zanim w ogóle zdaję sobie sprawę, że się ruszam. Moje buty uderzają o ziemię mocno, każdy krok wybija złość, która ciężko zalega mi w piersi. Chata Hilla znika za mną, ale jego głos—jego cholerny brak zainteresowania—dźwięczy mi w głowie.

„Ona ma się dobrze.”

„Nie potrzebuje...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie