Rozdział 4

Punkt widzenia Aresa

Wiedziałem, że będzie nas mocno cisnąć, ale nie przewidziałem, jak bardzo będę obolały po tym. Maj zawsze była nieco sadystyczną nauczycielką. Myślę, że czerpała przyjemność z obserwowania, jak ludzie się zmagają i ciężko pracują, by osiągnąć swój potencjał. Jest dobrą osobą. Można zapytać kogokolwiek, a powiedzą, jaka jest słodka i zdolna.

Wyciągnąłem telefon, czując, jak wibruje w mojej kieszeni. Nova napisała. To do niej niepodobne, żeby pisać tak wcześnie.

Nova: Musimy pogadać o tej dziwce, którą nazywasz bratem.

Ja: Co znowu zrobił?

Nova: Moja współlokatorka! Przyprowadź go tutaj.

Nova była wściekła. Zawsze mieliśmy jedną zasadę dotyczącą nawyków sypialnianych Augustusa. Nigdy z bliskimi przyjaciółmi ani współlokatorami. Wygląda na to, że zabrakło mu nowych osób do zaliczenia, skoro był na tyle kuszony, by złamać tę zasadę.

"Przepraszam, zostałeś wezwany." Powiedziałem mu, chwytając go i przenosząc nas do Novy.

Rozejrzałem się, zauważając, że była na arenie walk. Kiedy masz problem z kimś na kampusie i chcesz go rozwiązać w walce, przychodzisz tutaj. Magia tej areny uleczy cię po walce i nie pozwoli, by poszła za daleko. Wygląda na to, że była na tyle zła, by walczyć z nim o to. To się źle skończy, już to widzę.

"Nova, czy to nie jest trochę przesadzone?" Zapytałem ją.

"Nie sądzę." Udawała, że myśli o tym przez chwilę, ale potem znów się wkurzyła.

"Nie możesz być poważna? Jocelyn dobrze się bawiła ze mną. Nie będzie cię o to obwiniać." Augustus próbował przekonać Novę.

"Kto do diabła to jest Jocelyn?" Nova zmarszczyła brwi, zanim dotarło do niej. "O mój Boże! Nawet nie znasz jej imienia!" Praktycznie wrzasnęła, kipiąc z wściekłości.

Nie, za późno, bym próbował pomóc w tej sprawie. Augustus sam wykopał sobie grób i nie ma szans, żebym go z tego wyciągnął. Nova jest najbardziej upartą kobietą, jaką znam, i kiedy jest gotowa do walki, nie ma mowy, by zmieniła zdanie.

"Chodź, Ares, zejdźmy z drogi." Andy zaczepiła swoje ramię o moje, ciągnąc mnie bliżej trybun, gdzie zaczynał się zbierać mały tłum.

Za każdym razem, gdy arena była używana, wysyłano e-mail, aby uważać na to miejsce, ale to tylko sprawiało, że walka stawała się widowiskiem. To była pierwsza walka w roku i już widzę, że te trybuny się zapełnią, zwłaszcza gdy zobaczą, kto walczy.

"Co cię to obchodzi, Nova? Nie skrzywdziło cię to." Augustus próbował się kłócić.

"Złamałeś zasadę, Auggie. Najwyraźniej nie szanujesz mnie na tyle, żeby szanować moje zasady."

Zobaczyłem, jak ramiona Augustusa opadły na sekundę, zanim przyjął postawę bojową. Nie chciał zranić Novy, to widać wyraźnie, ale jednak ją zranił. Byłem na niego zły za to. Nova na to nie zasłużyła.

"Nie będę cię oszczędzać." Ostrzegł ją jak idiota.

"Ja też nie." Odparła złośliwie.

Rzutnik włączył się z dwu-minutowym timerem. Kiedy timer osiągnie zero, jeśli nie będzie zwycięzcy, walka się kończy. Głośny róg zabrzmiał, rozpoczynając odliczanie. Nova natychmiast pokryła swoje ręce i przedramiona ogniem. August posłał w jej stronę cień, ale ona wzniosła się w powietrze, używając magii wiatru swojego smoka bez skrzydeł. Zdmuchnęła ogień w stronę Augustusa, a on musiał się uchylać, ponieważ nasze cienie są słabe przeciwko smoczemu ogniu.

August wyciągnął swoje feniksowe skrzydła, lecąc w górę, by spotkać się z Novą w powietrzu. Rzucił w nią kulą ognia, ale ona dosłownie ją połknęła. Zamieniła swoje ramiona z ognia na wodę, przywołując swoją syrenią magię. Rzuciła wodą na skrzydła Augustusa, osłabiając jego płomienie. August użył cieni, by owinąć nimi kostkę Novy i ściągnąć ją na ziemię. Zdmuchnęła ogień z ust na cienie, osłabiając je na tyle, by nie spaść na ziemię.

Użyła wodnego bicza, by owinąć nim kostkę Augustusa, ściągając go tym razem do siebie. Uderzył o ziemię z hukiem, nie mogąc się uwolnić. Nova pobiegła w jego stronę, skacząc na jego tors na ziemi, uderzając go prosto w szczękę swoją pięścią pokrytą smoczą łuską. To było mocne uderzenie i usłyszałem trzask kości.

Augustus użył cieni, owijając nimi Novę i zamieniając pozycje, tak że teraz był na górze. Trzymał ją w uchwycie, nie chcąc jej uderzyć, mimo że powiedział, że nie będzie jej oszczędzał.

Wyginała się, luzując się z jego uścisku. Była na nim, gdy timer wyłączył się nad nimi. Nova nie ruszyła się, nie uderzyła go, ale też nie zeszła z niego. Spojrzała mu głęboko w oczy, jej oddech był szybki i ciężki. W końcu zeszła z niego z chrapliwym westchnieniem, wyraźnie wciąż zła.

"Nova, poczekaj. Porozmawiaj ze mną." Złapałem ją za ramię, gdy przechodziła obok mnie.

Odwróciła się, by na mnie spojrzeć i zobaczyłem wszystko. Jej oczy były różowe i zranione, teraz powstrzymywała łzy. Szybko ją puściłem, zdając sobie sprawę, że teraz nie jest czas na rozmowę. To było więcej niż tylko jej zasada. Chodziło o to, że on spał z kimś, a ona to usłyszała.

Cholera, ona go kocha. Dlaczego to mnie tak boli?

Patrzyłem, jak wychodzi z areny, zanim wzniosła się w powietrze, całkowicie zamieniając się w swojego wijącego się zielonego smoka, zielonego jak te jej szmaragdowe oczy. Ten obraz jej zranionej twarzy utkwił mi w głowie, gdy podszedłem do Augustusa. Był teraz wściekły. Wyciągnąłem rękę, żeby ją uścisnął, ale ją odtrącił.

"Jestem w porządku!" Warknął na mnie, wstając i otrzepując się z ziemi.

"Jesteś cholernym idiotą." Zganiłem go, zanim odwróciłem się do niego plecami. Jeśli chce być dumnym dupkiem, może nim być sam. Mam dość jego postawy ostatnio.

Cholera!

Nie myślałem, że Nova też ulegnie urokowi Augustusa. Myślałem, że jest silniejsza. Kurwa, chyba zacząłem się w niej zakochiwać, nie zdając sobie z tego sprawy.

Czy jestem w miłosnym trójkącie z moim bratem? To będzie długi semestr.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział