
Akademia West Ora: To Zaczyna Się Tutaj
Rae Knight · Zakończone · 164.5k słów
Wstęp
Nasza akademia to przystań dla wszystkich istot nocy, od smoków, przez tkaczy cieni, po syreny i wiele innych. Każdy gatunek ma swój wyznaczony budynek, w którym poznasz wszystko o swojej naturze i unikalnych mocach. A dla tych, którzy są hybrydami, będziecie mieli wyjątkową okazję, by nazywać więcej niż jeden budynek swoim domem. Dołącz do nas w Akademii West Ora, gdzie nadprzyrodzony świat czeka na twoje odkrycie!
Przygotuj się na uwolnienie swojej wewnętrznej mocy i stań się nadprzyrodzoną istotą, którą zawsze miałeś być!
Liceum nigdy nie jest łatwe. Pomnóż to przez dziesięć, a otrzymasz, jak wygląda uczęszczanie do Akademii West Ora z jej różnorodnym ciałem uczniowskim składającym się z różnych gatunków.
Opowiedziana z wielu punktów widzenia, historia śledzi przygody przyrodniego rodzeństwa Jesse, Augustusa i Aresa, którzy nawigują przez liceum i dramaty związane z relacjami. Jesse zmaga się z szantażem ze strony chłopaka, którego myślała, że kocha. Jak poradzi sobie, gdy uświadomi sobie, że to jej przeznaczony partner?
Jej bracia mają swoje własne problemy. August i Ares znajdują się w miłosnym trójkącie, zakochując się w swojej przyjaciółce z dzieciństwa, Nowie.
Czy Ares odsunie na bok swoje uczucia dla dobra brata, czy będzie walczył o Nowę?
Czy Nova może zaufać swoim uczuciom do Augustusa, playboya?
Rozdział 1
Nova's Punkt Widzenia
Witamy w Akademii West Ora, gdzie świat nadprzyrodzony rządzi niepodzielnie, a magia nigdy się nie kończy! Nasza akademia to przystań dla wszystkich stworzeń nocy, od wampirów po syreny, elfy i wiele innych. Każdy gatunek ma przypisany budynek, w którym nauczysz się wszystkiego, co warto wiedzieć o swojej rasie i unikalnych mocach. A jeśli jesteś hybrydą, będziesz mieć wyjątkową okazję, by nazywać więcej niż jeden budynek swoim domem.
Nasze akademiki są międzygatunkowe i koedukacyjne, ale nie martw się, twoje pokoje takie nie będą. Będziesz mieć mnóstwo okazji, aby zawierać przyjaźnie i uczyć się od innych nadprzyrodzonych istot, jednocześnie doskonaląc swoje umiejętności i odkrywając swój prawdziwy potencjał.
W Akademii West Ora wierzymy, że magia to nie tylko przedmiot do studiowania, ale sposób na życie. Zanurzysz się w świecie pełnym cudów i czarów, gdzie wszystko jest możliwe, a niemożliwe to tylko kolejne wyzwanie do pokonania.
Więc dołącz do nas w Akademii West Ora, gdzie czeka na ciebie świat nadprzyrodzony, gotowy do odkrycia! Przygotuj się, aby uwolnić swoją wewnętrzną moc i stać się nadprzyrodzoną istotą, którą zawsze miałeś być.
Przewróciłam oczami na widok tego e-maila. Naprawdę brzmi to pięknie, ale szczerze mówiąc, West Ora może być trochę szalona. Władze akademii nie wtrącają się w wiele spraw. To prawdziwy Dziki Zachód, a ja właśnie wracam. W zeszłym roku akademia rozpoczęła swoją działalność jako szkoła. Członkowie rady nadprzyrodzonych, wraz z burmistrzami cieni i trybunałem oceanicznym, zebrali się i stworzyli tę akademię dla nas, młodych dorosłych nadprzyrodzonych istot.
Mundurki są absurdalne, i nienawidzę ich z pasją. Musieli je zaprojektować mężczyźni, bo to zdecydowanie chore fantazje kogoś. Plisowane spódnice w kolorze królewskiego błękitu i złota, czarne wysokie skarpetki, czarne mokasyny, białe koszule na guziki z królewskimi niebieskimi marynarkami i złotymi krawatami sprawiają, że czuję się, jakbym grała w jakimś porno.
Sama akademia jest niesamowita i prawdopodobnie dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę, jak często w przeszłości ujawnialiśmy się ludziom w normalnych szkołach. To te mundurki doprowadzają mnie do szału. Nie lubię też być tak długo z dala od domu, ale zajęcia tutaj są niesamowite. Mogę nauczyć się wszystkiego, co powinnam wiedzieć o byciu syreną i smokiem, wszystko naraz. Mamy tutaj wszystkie rodzaje dzieciaków, łowców cieni, wróżki, wilkołaki, wampiry, elfy, co tylko chcesz, i oni uczęszczają do tej akademii. Oczywiście, im rzadsze stworzenie, tym mniej zajęć dla nich.
Na przykład jest tylko około 5 widzących na tysiące dzieciaków. Oni mieszają się z wilkami-oraklami. Mój brat Gabriel prowadzi niektóre zajęcia wprowadzające do widzenia. Uwielbia być blisko mnie i dzielić się tym, czego nauczył się przez lata, z innymi. Gabriel zawsze był miłą i troskliwą osobą. Chce pomagać światu.
"Dobrze, mały księżycu, gotowa do wyjścia?" zapytał mnie tata z progu drzwi. Jego potargane blond włosy dzisiaj były wyjątkowo niesforne, sterczały w przypadkowych miejscach.
Z jego i mamy blond włosami nie miałam szans na inny kolor. Jedyne pytanie brzmiało, czy odziedziczę srebrne oczy taty, czy szmaragdowozielone mamy. Ostatecznie mam oczy po mamie, co pomaga w utrzymaniu mojej syreniej strony w tajemnicy. Większość syren ma głębokie szare oczy. Nie, wszyscy będą myśleć, że jestem tylko smokiem, dopóki moja syrena nie wyskoczy.
"Gotowa." Skinęłam głową.
"Okay, więc tutaj, dostajesz perłę w tym roku." Rzucił mi perłę, której używa do otwierania wodnego portalu. Nie każda syrena ją ma, ale ci z nas, którzy ją mają, mogą korzystać z jej magicznych zdolności. Każdy kolor ma inną moc. "Pamiętasz, jak jej używać, prawda?"
"Serio?" zapytałam podekscytowana, prawie podskakując z radości. "Oczywiście, że pamiętam! Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!"
"Po prostu pamiętaj, żeby używać jej, żeby nas odwiedzać w weekendy. Tęsknimy za tobą, kiedy jesteś w szkole," powiedział tata, przytulając mnie mocno. "Idź się pożegnać z mamą, a potem otwórz portal na zewnątrz. Pomogę ci zanieść rzeczy na kampus."
Praktycznie poleciałam po schodach w stronę mamy, która siedziała przy kuchennej wyspie, rozmawiając przez telefon ze swoją przyjaciółką Zae. Zae jest matką moich dwóch najbliższych przyjaciół, Augustusa i Aresa. Dorastaliśmy razem, bo nasze matki często się widywały.
"Auggie myśli, że nie wiem, ale oczywiście, że wiem. Śmieszne, co myślą, że mogą ukryć." Mama i Zae obie się z tego zaśmiały.
"Przezabawne. Dobra, będę kończyć. Nova właśnie przyszła się pożegnać. Pogadamy więcej, jak dzieci będą w szkole."
"Brzmi dobrze, do usłyszenia później."
"Już się zbierasz?" zapytała mnie mama.
"Tak, tata dał mi perłę, więc mogę wracać w weekendy. Wrócę, zanim się obejrzysz."
"Dobrze. Kocham cię, Nova. Uważaj na siebie, trzymaj się z dala od wampirów i unikaj chłopaków smoków. Oni tylko szukają swoich partnerek."
"Wiem, mamo, nie martw się."
"Możesz mówić, co chcesz, ale i tak będę się martwić." Przebiegła dłonią przez moje włosy, bawiąc się nimi czule.
"Do widzenia, mamo, kocham cię." Dałam jej szybki pocałunek w policzek i pobiegłam na zewnątrz, żeby otworzyć portal.
Trzymając perłę w ręce, użyłam wody, by stworzyć pierścień w powietrzu, otwierając portal przede mną. Widziałam duży łuk z misternie splecionym metalem, podtrzymującym litery akademii. Widziałam oczy innych uczniów i rodziców patrzących na mnie przez portal.
"Chodźmy, mała księżycowa." Tata pojawił się obok mnie z moimi walizkami.
Poszłam za nim przez portal, czując się, jakbym przeszła przez wodospad, tylko że nie byłam mokra, kiedy wyszłam.
"Kocham cię. Pamiętaj, żeby w razie nagłego wypadku na kampusie pójść do brata, ale daj nam znać. Zawsze możesz wrócić do domu, kiedy tylko potrzebujesz."
"Zrozumiałam. Kocham cię, tato, teraz idź, zanim coś się wydarzy." W naszej rodzinie chaos zdaje się podążać, gdy jesteśmy w pobliżu zbyt wielu nadprzyrodzonych.
Tata przytulił mnie i pocałował w czoło, zanim wrócił przez portal. Zamknęłam go za nim, czując się tak szczęśliwa, że mam perłę w tym roku. Teraz tylko zameldować się, dostać pokój, plan zajęć i się osiedlić.
_____________________________________
"Nova, poczekaj!"
Odwróciłam się, żeby zobaczyć Andy biegnącą w moją stronę po krętej ścieżce. Zrównała się ze mną, gdy do mnie dotarła.
"Jesteś gotowa na zajęcia? Nie mogę się doczekać, żeby dowiedzieć się więcej o leczeniu ogniem. Niewielu potrafi to robić, wiesz?" Uśmiechnęła się, jej czarne włosy urosły sporo przez lato, opadając ładnie poniżej łopatek. Ma takie same niebieskie oczy jak wujek Ash, ale elfią urodę po matce, z różowymi ustami i rumianymi policzkami.
"Kurde, dzisiaj jest środa? Nie wiem, czemu mój mózg myślał, że to czwartek. Wzięłam złe książki," jęknęłam z niezadowoleniem. "Zaraz wracam. Zajmiesz mi miejsce?" zapytałam ją, biegnąc z powrotem do swojego pokoju.
"Oczywiście!" Uśmiechnęła się, ukazując jeszcze bardziej swoją urodę.
Pobiegłem na drugie piętro, gdzie miałem swój pokój w akademiku. Starsi uczniowie mają pierwsze piętro, juniorzy drugie, uczniowie drugiej klasy trzecie, a pierwszoroczni czwarte. Słyszałem ciche jęki dochodzące z kierunku mojego pokoju. Przysięgam, że dopiero co wyszedłem. Jak do diabła Jessica już zdążyła sprowadzić faceta?
"Mocniej, Gus, mocniej!" Słyszałem jej krzyk przez drzwi.
Cholera, Augustus, mówiłem ci, żebyś nie pieprzył mojej współlokatorki.
Augustus to największy playboy w okolicy. Jeśli jest piękna, to na pewno ją zaliczył. Z tymi długimi lokami, złotymi oczami i mocnymi rysami twarzy, żadna dziewczyna nie jest odporna na jego urok i wygląd.
Jessica jęknęła ponownie, brzmiąc jakby czerpała z tego ogromną przyjemność. Przełknąłem ślinę, walcząc z ciekawością, jakby to było być pod Augustusem. Walnąłem w drzwi, nie mogąc ich otworzyć.
"Hej, dupki, potrzebuję swoich książek!" Krzyknąłem na nich, wyraźnie wściekły.
Jęki nie ustały, dając mi do zrozumienia, że nie zamierzają przerywać dla mnie.
"Hej!" Waliłem w drzwi, aż książki pojawiły się u moich stóp z cieni. Augustus, Ares i ich młodsza siostra, Jesse, mają najlepszą kontrolę nad swoimi cieniami ze wszystkich cieniowych tkaczy w tej akademii.
"Nie te, Augustus." Powiedziałem, widząc jak znikają, a na ich miejsce pojawia się inny zestaw. "Dzięki wielkie, kretynie."
Wściekłość we mnie kipiała, ale musiałem ją powstrzymać, wypuszczając dym z nozdrzy. Będę musiał się tym zająć później i dać mu do zrozumienia, jak bardzo zawalił. Szybko złapałem książki i pobiegłem przez kampus do budynku ognia.
Pomarańczowo-czerwony budynek był widoczny z każdego miejsca na kampusie. Wysoki, wiecznie płonący ogień na dachu, pokazywał, jakie stworzenia uczęszczają na zajęcia: feniksy, ogniste elfy, smoki i koboldy (ogniste wróżki). Niektóre zajęcia są specyficzne dla każdego gatunku, podczas gdy inne uczą nas wszystkich, jak ogólnie posługiwać się ogniem. Przebiegłem przez główne drzwi, wpadając na kilka osób.
"Przepraszam!" Krzyknąłem, nie odwracając się.
Dotarłem na miejsce z kilkoma minutami zapasu. Nie mogłem się spóźnić na pierwsze zajęcia. Andy machała do mnie, oczywiście siedząc w pierwszym rzędzie. Nie powinienem prosić jej o zarezerwowanie mi miejsca. Uderzyłem się w czoło, przesuwając rękę po twarzy z niezadowoleniem. Powłóczyłem nogami w jej stronę, zajmując miejsce między nią a jakimś ciemnowłosym przystojniakiem. Okej, może nie będzie tak źle. Andy natychmiast złapała luźny kosmyk moich blond włosów, przypinając go do mojego luźnego, niskiego koka.
"Dzięki." Uśmiechnąłem się do niej.
"Bałam się, że nie zdążysz. Jestem zaskoczona, że nie użyłeś portalu." Uśmiechnęła się z powrotem.
"Zapomniałem głupiej perły w pokoju." Cholera, ten poranek.
"To do ciebie podobne." Zaśmiała się.
"Zamknij się, nie jestem aż tak zły." Zaśmiałem się, wiedząc, że to było bezczelne kłamstwo.
"Jak myślisz, kogo dziadek Nate zatrudnił do prowadzenia tych zajęć?" Zapytała mnie ciekawie, wpatrując się w tylne drzwi, przez które miał wejść nauczyciel. Dziadek Nate przejął funkcję radnego smoków w zeszłym roku, pomagając w stworzeniu tej akademii.
"Nie mam pojęcia." Wzruszyłem ramionami.
"To Vanora Lincraft." Ciemnowłosy przystojniak wtrącił się do naszej rozmowy.
"Jak, Vanora Lincraft, z oryginalnej rodziny smoków?" Andy brzmiała tak podekscytowana.
"Jedyna i niepowtarzalna." Jego różowe usta wykrzywiły się w uśmiechu.
Miał krótkie, potargane czarne włosy, bladą skórę i zwężone oczy. Miał silną szczękę i poważny, psotny wyraz twarzy. Uśmiechnął się do Andy'ego, co tylko sprawiło, że wydał mi się jeszcze bardziej pociągający. Właśnie miałam coś powiedzieć, gdy do klasy weszła pani Lincraft, ogłaszając rozpoczęcie zajęć. Czułam bijącą od niej moc. Jej smok był silny, co sprawiło, że Ryoko, mój smok, poruszył się we mnie. Ryoko uwielbiała wyzywać każdego silnego, co często wpędzało mnie w kłopoty. Na szczęście byliśmy silni i dobrze wyszkoleni, pokonując większość, których wyzywaliśmy.
"Dzień dobry i witam na zajęciach z uzdrawiającego ognia. Biorąc pod uwagę, że jest cała klasa poświęcona temu jednemu ogniowi, możecie być pewni, że uzdrawiający ogień jest najtrudniejszy do opanowania. Jestem tu, aby was nauczyć i poprowadzić do opanowania tego w zaledwie jeden semestr. Zaczynamy z kopyta!" Spojrzała na nas wszystkich z rzędu siedzeń. Skrzyżowała ramiona, opierając się o krawędź biurka. "Kto z was miał już jakieś doświadczenie z magią uzdrawiania?"
Tylko Andy i ja podnieśliśmy ręce. Zmierzyła nas wzrokiem, oceniając nas tylko na podstawie wyglądu. Uniosła brew, prawdopodobnie podejrzewając nasze twierdzenia.
"Może wy dwoje podejdziecie tutaj na demonstrację?" Wskazała, abyśmy podeszli.
Andy wstała od razu, jej pozytywne nastawienie sprawiło, że nie dostrzegła, czym to naprawdę jest. Testowała nas, nasze umiejętności, naszą siłę, naszą determinację, nasze jaja, wszystko. Westchnęłam, ale poszłam za Andy na przód.
"Które z was ma więcej doświadczenia w uzdrawianiu?" Zapytała nas.
"Nova ma najwięcej doświadczenia z uzdrawiającym ogniem." Andy odpowiedziała szybko, myśląc, że pomaga.
"Świetnie, zobaczmy to." Uśmiechnęła się. Miałam zapytać, co mam uzdrowić, kiedy przecięła ramię Andy.
Moja syrena wynurzyła się, sycząc na nią, z łuskami smoka i pazurami na wierzchu. Jej oczy rozszerzyły się w zaskoczeniu na chwilę, zanim pokręciła głową na mnie.
"Lepiej się pospiesz i uratuj swoją przyjaciółkę, zanim wykrwawi się na śmierć." Wskazała na Andy, która teraz wyglądała na nieco szarą.
Szybko skupiłam swoją złość, pamiętając wszystko, czego nauczył mnie dziadek Nate. Przywołałam ten sam zielony ogień, koncentrując całą swoją magię uzdrawiania w nim. Położyłam go na Andy, sprawiając, że jej rana zaczęła się goić. To trwało zbyt długo, a ona traciła krew szybciej, niż rana się zamykała. Pani Lincraft stanęła obok mnie, kładąc rękę na mojej i prowadząc moją magię dalej. Rana Andy zagoiła się w mniej niż minutę po tym.
"Co jest z tobą nie tak?!" Warknęłam na nią, nie bojąc się faktu, że była nauczycielką.
"Twoja magia wymaga poprawy, chociaż jesteś dalej, niż myślałam. Twoja przyjaciółka nigdy nie była w prawdziwym niebezpieczeństwie. Uzdrawiałabym ją, gdybyś nie mogła," wyjaśniła, jakby to wszystko było w porządku.
"Dziękuję, pani Viseron. Już jestem świadoma twojej magii, dzięki twojemu ojcu. I tak na marginesie, jesteś dalej niż pani Boyd tutaj, więc nie umniejszaj sobie." Pani Lincraft dała mi ostatniego prztyczka, zanim odesłała nas na miejsca.
'Rzućmy jej wyzwanie. Jestem pewna, że mogłabym ją pokonać!' zaproponowała Ryoko.
'To fatalny pomysł i dobrze o tym wiesz.' Zganiłam ją. 'Nie możemy wyzywać nauczycielki. Poza tym wiem, że jesteś silna, ale nie jesteś na poziomie potomka oryginalnego smoka, więc ochłoń.'
"Myślę, że będę nienawidzić tych zajęć." Mruknęłam, kiedy usiedliśmy z powrotem.
"Nie nienawidź ich z mojego powodu." Uśmiechnęła się Andy. "Myślę, że będę się nimi cieszyć."
"Oczywiście, że tak." Westchnęłam.
To będzie długi semestr.
Ostatnie Rozdziały
#131 Rozdział 131
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#130 Rozdział 130
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#129 Rozdział 129
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#128 Rozdział 128
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#127 Rozdział 127
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#126 Rozdział 126
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#125 Rozdział 125
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#124 Rozdział 124
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#123 Rozdział 123
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026#122 Rozdział 122
Ostatnia Aktualizacja: 2/18/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












