Rozdział 27 27

To pytanie z gatunku tych podchwytliwych. „W tej chwili, serio, nie wiem. Właśnie próbuję to ogarnąć. Razem ze wszystkim innym.”

„A co z Aleksem?”

„Maksimem” — poprawiam odruchowo, chociaż w głowie i tak nadal mam go jako Aleksa. „Nie wiem, czy naprawdę w to uwierzę, dopóki nie zobaczę go na własn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie