Aksamitny Diabeł – Romans Mafijny

Aksamitny Diabeł – Romans Mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 191.5k słów

777
Gorące
35.5k
Wyświetlenia
702
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

To moje pierwsze spojrzenie w dniu ślubu.
Odwracam się... ale mojego męża nie ma.
Zamiast niego widzę nieznajomego, który rozwalił mi życie.

Oto historia:
Sześć lat temu byłam na najgorszej pierwszej randce w dziejach.
Randka w ciemno z jakimś palantem, co nie rozumiał słowa „nie”.
Wtedy pojawił się przystojny nieznajomy.
Uratował mnie.
I usiadł, żeby dokończyć tę randkę.

Myślałam, że to jakiś odlot.
Ale między nami aż iskrzyło.
Zaczęliśmy gadać, jedno pociągnęło drugie, skończyliśmy w toalecie restauracji i...
No wiesz.

Zaszłam w ciążę.
On zniknął.
Życie: w rozsypce.

Próbowałam iść dalej.
Przez sześć lat myślałam, że mi się udało.
Ale teraz, ni stąd, ni zowąd, wrócił — akurat w dniu mojego ślubu, no jakby mało było innych dni.
I gada rzeczy, które nie mają najmniejszego sensu.

„Twój narzeczony nie jest tym, za kogo go uważałaś...

Nie pozwolę ci za niego wyjść...”

A, co najgorsze...

„Zamiast tego poślubisz mnie.”

Rozdział 1

Camila

Jestem na dziewięćdziesiąt dziewięć procent pewna, że to najgorsza randka w historii.

— Powiedziałaś, że studiowałaś literaturę? — pyta Reggie głosem faceta, który najwyraźniej nie miał pojęcia, że kobiety serio potrafią czytać. — I to ci się do czegoś przyda? Co, marzyłaś, żeby całe życie siedzieć na kasie w Makdonaldzie, czy jak?

Dobra, sto procent pewności.

Odkąd usiedliśmy, oczy Reggiego spędziły mniej więcej tyle samo czasu na gapieniu się w mój dekolt, co na tyłek dziewczyny, która właśnie dolewa nam wody do szklanek. Wypuszczam z siebie gorzkie westchnienie. Trzeba było nie słuchać Brianny, kiedy namawiała mnie na małą czarną.

I nie powinnam była jej słuchać co do wyboru miejsca. Ta restauracja jest „fancy”, czyli obsługa jest ślamazarna, czyli utknęłam tu na dużo dłużej, niż mam ochotę, z Księciem Totalnie-Nie-Uroczym. Drugi minusik dla mojej kochanej siostrzyczki.

— Jest mnóstwo porządnych prac — mówię do Reggiego. — Na przykład nauczanie—

— No jasne, ale kto o zdrowych zmysłach chce być nauczycielem?

Natychmiast się jeżę.

— No… ja chcę.

Wybucha śmiechem. Przynajmniej ma na tyle przyzwoitości, żeby zorientować się — parę sekund za późno, ale lepiej późno niż wcale — że mówię całkiem serio. I że wyśmiewanie komuś prosto w twarz marzeń i planów to zachowanie jak ostatni buc.

Zerkam na paznokcie i wzdycham po raz kolejny. Trzydzieści pięć dolców plus napiwek wyrzucone na manicure dla faceta, który „Françoise” wymawia tak, jakby mówił „Boise, Idaho”. Moje życie to jakiś kosmiczny żart.

— Wyglądasz dziś naprawdę seksownie — mówi Reggie, nagle zmieniając temat. Szczerzy się, a zęby ma poplamione winem. — Nie, serio. Ta sukienka jest, no wiesz… ja pierdolę!

Starsza kobieta w perłach przy stoliku obok posyła nam oburzone spojrzenie. Unikam jej wzroku — i wtedy, ponad jej ramieniem, dostrzegam kogoś rozpartego w narożnej loży.

Natychmiast czuję się tak, jakby strzelił we mnie piorun. Od czubka głowy po same palce u nóg przechodzi mnie wstrząs, trzaskająca fala gorąca.

Choć ten mężczyzna siedzi, widać, że jest wysoki. A ta twarz — cała kanciasta i bezlitosna, ostre kości policzkowe jak u modela z wybiegu, do tego szczęka jak Superman. Garnitur układa się miękko przy jego powolnych, leniwych ruchach. Nietrudno zgadnąć, że materiał kosztuje absurdalne pieniądze. Na nadgarstku błyszczy zegarek, żeby dopełnić obrazka.

Nie mogę oderwać wzroku. To znaczy — nie mogę, dopóki nie zerknie w moją stronę i nie przyłapie mnie na gapieniu się.

Kurwa-kurwa-kurwa! Odwracam się odrobinę zbyt gwałtownie i czuję się jak kompletna idiotka. Mogę tylko mieć nadzieję, że rumieniec na policzkach nie wali po oczach.

— Wszystko okej? — pyta Reggie.

— Tak, wszystko! — piszczę, zdecydowanie głośniej, niż chciałam. Na szczęście ratuje mnie kelner, bo akurat podchodzi z naszymi daniami.

Stawia talerze przed nami. Patrzę na ravioli barwione atramentem z kałamarnicy bez najmniejszego apetytu i z dziwnym przeczuciem, że ktoś mnie obserwuje.

— Pachnie ekstra, co? — rzuca Reggie, od razu zabierając się za stek. Odcina wielki kęs i pożera go, zanim ja w ogóle podniosę widelec, a potem dalej trajkocze z pełnymi ustami.

Korzystam z tej chwili, żeby spojrzeć w głąb sali. Trochę po to, żeby nie musieć oglądać, jak Reggie miele jedzenie trzonowcami, a trochę po to, żeby ukradkiem zerknąć jeszcze raz na mężczyznę w loży.

Tyle że wcale nie wychodzi „ukradkiem”. Po kręgosłupie przebiega mi szczelina czystej elektryczności, kiedy orientuję się, że on wciąż patrzy właśnie tutaj — na mnie.

Jego spojrzenie jest proste. Bez cienia skruchy. Bezlitosne.

Odwracam się z dreszczem i próbuję skupić na moim makaronie. Reggie mieli jak katarynka o sklepie z narzędziami, który współprowadzi z dwoma starszymi braćmi. Kiwnię głową i uśmiecham się, licząc, że nie zorientuje się, że nie słucham ani odrobiny.

Zachowujesz się jak zakochana nastolatka, ganię się w myślach. Ogarnij się. Duch Susan B. Anthony pewnie będzie mnie straszył do końca życia za to, że porzuciłam wszystkie swoje feministyczne odruchy w chwili, gdy jakiś przystojniak raczył spojrzeć w moją stronę.

Tyle że to, co on ze mną robi, nie jest ideologiczne — to biologiczne. Omija każdą część mojego mózgu, która umie myśleć. I gada prosto do tego gorąca, nisko w brzuchu.

To dziwnie ekscytujące. I dziwnie niepokojące.

I bardzo, bardzo wkurzające.

— Cami?

Odwracam się do Reggiego. Nie podoba mi się, że użył zdrobnienia, którym woła na mnie moja siostra i cała jej rodzina. Z jego ust brzmi to stanowczo zbyt intymnie i poufale. Ale jestem tak skupiona na tym, żeby skończyć tę kolację jak najszybciej, że nie chce mi się go poprawiać.

— Przepraszam. Co mówiłeś?

Odkłada widelec z poirytowanym brzdękiem.

— Coś cię rozprasza? — pyta. — Wiesz, ignorowanie swojej randki jest dość niegrzeczne.

— Nie, przepraszam, nic takiego — odpowiadam szybko. — Po prostu… jestem zmęczona.

— O?

— Miałam parę rozmów o pracę, do których się przygotowywałam. — Co nie jest do końca kłamstwem. — I siedziałam wczoraj do późna. — To też nie do końca kłamstwo. Tyle że „późno” w moim przypadku oznacza „późno jak na mnie”, czyli 9:05 zamiast równo o 9:00, jak w zegarku.

— Rozmowy o pracę, co? — mówi. — Spoko. No dobra, jak mówiłem, ja…

Znowu wycofuję się pod powierzchnię wiecznego uśmiechu i kiwania głową. „Włączam wygaszacz”, jak mówi Brianna. Tak jest łatwiej, a Reggie i tak nie potrzebuje ode mnie wiele, żeby trajkotać dalej.

— Wiesz, zawsze myślałem, że jesteś zajebiście gorąca — mówi, a beknięciem stawia kropkę nad i swojego „komplementu”. — Taka, kurwa, petarda. Dziewczyna taka jak ty potrzebuje faceta takiego jak ja. Sam się dorobiłem, rozumiesz? Taki, co bierze sprawy w swoje ręce. No i w łóżku też jestem całkiem niezły.

Powstrzymuję się, żeby nie przewrócić oczami. To chyba co najmniej dwunasty raz tego wieczoru, kiedy wspomina, jaki to jest „samodzielny”. Chociaż jestem prawie pewna, że sklep odziedziczył po ojcu.

Zanim wymyślę, jak się wyślizgnąć z tego impasu w rozmowie, Reggie podnosi głowę i pstryka palcami na kelnerkę. Kiedy nikt nie reaguje w te całe zero przecinek dwie sekundy, które jest gotów poczekać, unosi dłoń do ust i gwiżdże.

— Hej! — syczę, spalona ze wstydu na jego zachowanie. — Nie wolno tak gwizdać.

Patrzy na mnie jak na wariatkę, kompletnie osłupiały, że mam z tym problem.

— Dlaczego?

— Bo to niegrzeczne!

— Niegrzeczne? — powtarza Reggie, jakbym mówiła w obcym języku. — Daj spokój, mała, to przyjacielskie. Po prostu nie jesteś przyzwyczajona, że faceci zabierają cię do takich fajnych miejsc.

Zsuwam się niżej na krześle, czując, jak policzki płoną mi z zażenowania. Może jak zacisnę mocno powieki, to stanę się niewidzialna. Warto spróbować.

— Może pani zabrać talerze, kochanie — rozkazuje kelnerce, kiedy podchodzi do naszego stolika. — I przynieść nam karty deserów.

— Właściwie to nie trzeba — mówię szybko, posyłając kelnerce przepraszający uśmiech. Proszę, nie miej mi tego za złe, mówię jej oczami. Ja też chcę, żeby to się już skończyło. — Poproszę tylko rachunek.

— Co? — Reggie marszczy brwi. — No weź, impreza dopiero się rozkręca!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Zawłaszczona przez Miliardera

Zawłaszczona przez Miliardera

305.4k Wyświetlenia · W trakcie · Khey Coco
„Podpisz.”

Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.

„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”

„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.

Przełknęłam ślinę z trudem.

Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.

I podpisałam.

Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.

Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

58k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

455.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.7k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.8k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Zły Alfa

Zły Alfa

176.2k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.