Rozdział 75 75

Jej brwi ściągają się odrobinę, kiedy składa wszystko do kupy. Wystarczają jej dosłownie dwie sekundy. Jest za bystra jak na własne dobro. „On mnie szuka, prawda?”

Zaciskam powieki w grymasie i przytakuję. „Tak.”

„Znajdzie mnie?”

„Na pewno ma w to wkręconych mnóstwo ludzi.”

„Co masz na myśli?”

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie